Friday, December 19, 2008

pierniczki 2008


nie ma dla mnie Swiat Bozego Narodzenia bez pierniczkow (przepis) - a wrecz od pierniczkow trzeba zaczac - tym razem z pieprzem, skorka cytrynowa, gozdzikami, kardamonem i kawa - pyszne :-)
Zycze wszystkim dobrych, piernikowych i serdecznych Swiat!

Monday, December 08, 2008

pigwa powraca




dwa lata temu robilam galaretke z pigwy (tutaj wspomnienia) metoda tzw. maksymalnego paprania sie - a wiec obieranie twardych owocow ze skorki, gotowanie skorek w osobnym woreczku z gazy, po ugotowaniu pieczolowite cedzenie i wyciskanie przez gaze pigwowej pulpy. Uwielbiam przedlugo smazyc powidla, lubie wycinac rowne pierniczki, zwykle dodaje sobie pracy krojac ziemniaki w perfekcyjna kostke (bez suwmiarki, ale na tzw. okometricky pomiar), niemniej jednak z pieczolowitego sparzadzania galaretki pigwowej rezygnuje - tutaj nalezy postawic na prostote!

Przepis:
Zdobyc pare kilogramow dorodnej i dojrzalej pigwy (1kg pigwy = 2 sloiczki galaretki). Owoce dokladnie umyc pozbawiajac ich wloskow znajdujacych sie na skorce,
gniazda nasienne usunac (choc warto gotowac z pestkami), nastepnie pokroic w dosc cienkie plasterki, zalac woda tak by przykryla owoce, po czy gotowac 30 minut (owoce powinny byc prawie rozgotowane). Ostudzic, a nastepnie zlac sok, dodac na kazda szklanke soku 1/2 szklanki cukru i gotowac az zacznie galaretka gestniec i zrobi sie pomaranczowawa (jakies 45minut-60minut w zaleznosci od tego jak dojrzale byly owoce). Potem wystarczy juz tylko przelac galaretke do sloikow i czekac az ktos zechce jej u nas skosztowac na sniadanie :-)

Monday, December 01, 2008

z batatow


fanom zup polecam dzisiaj zupe-krem z slodkich ziemniakow z niebieskim serem i prazonymi orzechami wloskimi, dla nas jest to ewidentnie przeboj jesieni! Szkoda pisac wiecej...

Oryginalny przepis na ponizsza zupe znalazlam calkowitym przypadkiem, chyba szukalam przepisow na zupy z serem, chyba, teraz juz nie pamietam... Niemniej jednak zupe znalazlam u Midgelet, ostatnio nieczesto wykorzystuje internetowy przepis bez (wiarygodnego:) zdjecia, tym razem jednak kompozycja smakowa nie pozostawila watpliowosci, zupe postanowilam zrobic w ciemno.

Przepis na zupe-krem z batatow z niebieskim serem (moja, nieco zmodyfikowana wersja przepisu Midgelet):

5 sredniej wielkosci batatow (dobry kilogram)
cebula
marchewka
2 kostki bulionowe
sok z 1/2 cytryny
100g niebieskiego sera plesniowego
prazone orzechy wloskie
kwasna smietana
sol, czarny pieprz

Cebule drobno pokroic i podsmazyc na lekko zloto na oliwie, pod koniec smazenia dorzucic utarta na tarce (grube oczka) marchewke i posmazyc razem z minute. Nastepnie zalac 2-3 szklankami wody, dodac pokrojone w kostke bataty i kostki bulionowe. Gotowac okolo 15-20 minut, po czym zupe zmiksowac, dodac sok z cytryny, swiezo mielony pieprz i ewentualnie dosolic. Na dno miseczki wsypac pokrojony w kosteczki ser, zalac goraca zupa i wymieszc. Udekorowac lyzka kwasnej smietany i prazonymi orzechami.

Jeszcze kusi mnie zupa z serem topionym, ale zgubilam przepis, tzn. gdzies go zapewne zapisalam, ale w tych notatkach/bookmarks juz sie gubie...

Monday, November 24, 2008

z kminkiem


o kulinarnych wspomieniech z dziecinstwa juz tu sie rozpisywalam, a dzisiejszy przepis nie jest spowodowany tyle wspomnieniami co zwykla zachcianka pokarmowa - po prostu marzylam o domowych slonych paluszkach.
Pamietam jak raz podczas mojej wizyty ciocia Czesia robila paszteciki ze
slono-drozdzowego ciasta po czym dostalam pare na droge - wracalam wtedy od Niej przez ląki zajadajac sie ta slonoscia z kminkiem i pragnelam by chwila ta trwala niemal wiecznie. Nieco pozniej zaczela robic takie paszteciki i paluszki rowniez i moja Mama, ale nie znaczy to, ku wielkiej rozpaczy babci, ze mniej chetnie lazilam po drzewach i ląkach :)

Przepis na slone paluszki z kminkiem mojej Mamy:

1kg maki
garsc soli (czyi jakies 4 lyzeczki)
40 dag smalcu (uzywam masla i wychodza:)
1 szkl. mleka
4 dag drozdzy
3 zoltka
1 jajko
tluszcz posiekac z maka wymieszana z sola, dodac rozczyn z drozdzy, mleka i kilku lyzek maki, nastepnie wbic jako i zoltka po czym wszystko zagniesc. Rozwalkowac na grubosc okolo 0.5-07cm, kroic w paski, ktore nalezy posmarowac bialkie i posypac obficie kminkiem. Piec na zloto-rumiano.w temperaturze co najmniej 200st.C.
A nad nami ląki na Wzgorzach Golan...


Monday, November 17, 2008

pita


kiedys pojawila sie juz tutaj pita, ale jakos bez wyraznego przeslania, wiec postanowilam ze poswiece jej jeszcze jedna notke tym razem nt. "wyzszosci" pity nad innymi rodzajami chleba na Bliskim Wschodzie (albo przynajkmniej w Izraelu i Autonomii Palestynskiej). Tak wiec pita, okragly plaski placek chlebowy wypiekany zwykle z maki pszennej i drozdzy z dodatkiem wody i soli oczywiscie, jest niewatpliwie najbardziej rozpowszechnionym, ale tez rzeczywiscie lubianym rodzajem chleba w tej czesci swiata.

Sposoby uzycia pity sa w Izraelu generalnie dwa:
a. przekrawamy pite tak by powstala w niej kieszonaka i owa kieszonke smarujemy w wersji podstawowej, hummusem skropionym oliwa. Kazda kolejna modyifkacja to dodrzucenie warzyw i jakiegos pozywnego dodatku (jak ser tzfatit na zdjeciu). Jedna z wersji obiadowych to gotowane na twardo jajko i smazony baklazan, wersja fastfood-owa to z kolei smazone kuli z ciecierzycy (falafel), a nieco europejska to kotlet z kurczaka w sezamie (po prostu schnitzel) i frytki. Na koniec wspomne tylko wersje dla dzieci czyli pita z kremem czekoladowym!
b. uzywamy pity jako swego rodzaju jadalnego widelca, czyli nabieramy kawalkami pity hummus, paste z baklazanow, serek labane i inne smakolyki w stylu meze. Najciekawszym jednak wydaniem sa moim zdaniem pity pokrojone w okolo jednocentymetrowe paski, podsuszone a nastepnie usmazone na oleju z oliwa - te chrupkie krakersy sa doskonale!

Monday, November 10, 2008

lemon poppy seed muffins


czas na kolejne muffinki, proste, slodkie i tym razem z makiem. Tak sie zastanawiam, ze byc moze mam ochote na mak, bo nie moge doczekac sie swiatecznych makowcow? Nie wiem do konca, ale mak lubie a w tych mufinkach sprawdza sie naprawde swietnie.
Ponizszy przepis znalazlam tutaj, a od razu go wpisze bo ostatnio przesladuje mnie przekonanie, ze wiele ciekawych linkow podejrzanie przestaje istniec...

Wymieszac:
2 lyzki maku
2 szklanki maki
1/2 lyzeczki sody
szczypte soli
Utrzec:
10dag masla ze
szklanka cukru (3/4 szkl. w zupelnosci wystarczy:)
I dodac kolejno, mieszajac:
2 jajka
200ml jogurtu
skorka otarta z 2 cytryn
sok z 1 cytryny
nastepnie do masy powoli dodawac sypkie skladniki, wymieszac do polaczenia. Napelnic ciastem forme (wylozona uprzednio papierowymi foremkami). Piec okolo 15 minut w
180st. C, na wszelki wypadek polecam sprawdzic przy pomocy wykalaczki czy sa upieczone :)

Na koniec: gdyby ktos mial ochote wyprobowac muffinki z guszka i granola albo te z orzechami macadamia, to bede wdzieczna za recenzje!

Monday, November 03, 2008

tishbi


tradycje winiarskie w Ziemi Obiecanej siegaja kilku tysiecy lat, jednakze wiele winnic zostalo zniszczonych w I w.n.e. przez Rzymian, po czym w VII w.n.e. zostaly komplenie zlikwidowane przez wyznawcow islamu. Na nowo winorosl zawitala w Ziemi Swietej w XIX wieku, glownie dzieki staraniom barona Edmonda Jamesa Rothschilda. Dzisiaj przemysl winiarski ma sie tu stosunkowo dobrze, chociaz enolodzy i amatorzy win nie cenia izraelskich produktow jakos szczegolnie wysoko.
Z tego wiec powodu poswiece dzisiejszy post nie winu jedynie, ale innym produktom z kisci winogron: mianowicie galaretce winnej firmy Tishbi. Produkty
Tishbi zdobi zwykle ujmujace zdjecie pary zalozycieli winnicy u podnozy Gory Karmel (maja rowniez mniejsze poletka i w innych czesciach Izraela), winnicy ktora produkuje bodajze jedyne w Izraelu wino zamkniete w sloiczki. Cabernet-Petit Syrah, Red Muscat, Port, Chardonnay, White Muscat to dostepne ostatnio warianty galaretki, idealne z serami, idealne na deser, doskonale nawet dla tych ktorzy maja watpliwoscie co do jakosci izraelskiego wina!

Monday, October 27, 2008

churros i czekolada


dalsza czesc napisu na spodku od filizanki, niewidocznego na zdjeciu, mowi "a potem wyliz resztki czekolady, by zachowac na zawsze w sobie cos z dziecka" :-)
Dawno nie bylo ani szalenie porywajacego przepisu, ani urzekajacego zdjecia na bialym tle w sobotnim NYTimes Magazine, az tu pojawil sie 3 tygodnie temu artykul "Smaz, kochanie" a w nim przepis na hiszpanskie churros! Nawet Agnieszka Kreglicka nie przekonala mnie, po prostu nie ma jak Sunday Magazine, ktoremu nie moge sie oprzec - wiec smazylismy churros i zgodnie z hiszpanska zasada popijali goraca czekolada. Polecam kazdemu: smazcie kochani, w zimne jesienne popoludnie nie ma nic lepszego :-)
przepis na churros
przepis na goraca czekolade
przepis na
churros, na czekolade + swietne zdjecia

Monday, October 20, 2008

gazpacho


w filmie Almodovara Mujeres al borde de un ataque de nervios, czyli "Kobiety na skraju zalamania nerwowego" Pepa przygotowuje gazpacho dodajac don usypiajacych tabletek by uraczyc nim pewnego niegodziwca... Wspaniala zupa chlodzi sie w lodowce, a akcja toczy sie nie w tym kierunku jaki widz na poczatku przewidywal - przygotowujac gazpacho zawsze mam przed oczami Carmen Maure, jest swietna!

Tak wiec dzis sloneczna Hiszpania i na poczatek chyba najwieksza, a napewno najbardziej znana pozycja w kategorii zupa, czyli pomidorowy chlodnik gazpacho rodem z Andaluzji - pora nan chyba teraz nie w kazdej czesci swiata jest najlepsza, bo gdzieniegdzie juz zaawansowana jesien, ale spodziewam sie ze slodkie i dobre pomidory jeszcze mozna kupic, wiec gdy drwa na zime porabane, w kominku sie pali, to az radosc zasiasc z miseczka gazpacho ;-)

Na gazpacho potrzebujemy:
dojrzale pomidory (pozbawione skorki)
troche chleba bez skorki
oliwe
sok z cytryny lub ocet
czosnek (czesto pomijam)
odrobine cukru, sol, pieprz
ogorek
cebule
czerwona papryke (plus ostra papryczka chili jesli ktos ma ochote:)
natke pietruszki
1. sposob pierwszy: wszystkie skladniki miksujemy, chlodzimy przez kilka godzin i podajemy posypane np. drobno posiekanym ogorkiem i awokado
2. sposob drugi: miksujemy wszystko z wyjatkiem ogorkow, papryki, cebuli i natki, ktore drobno kroimy. Na dno miseczki wlewamy zmiksowana pulpe pomidorowa, a na srodek pokrojone warzywa.

PS. Gazpacho jest wersji kilka, w
"Kobiety na skraju zalamania nerwowego" Pepa przygotowuje gazpacho w formie lekkiego napoju, sa tez gazpacho geste, z dodatkiem miazszu chleba...

Monday, October 06, 2008

morelowo


sa powody dla ktorych trudno mi sobie odmowic odwiedzania Austrii, a zwlaszcza pieknej Doliny Wachau. Jakoze blog ten jest bardziej przyziemny, czyli jedzeniowy a nie literacki lub podrozniczy na przyklad, wiec nie bede sie rozpisywac o dzielach swiatowej literatury czy tez o Melku i drogim Adso, ktory byl ponoc zamieszkiwal tamtejszy klasztor (z niewiarygodna biblioteka zreszta), nie rozpisze sie tez na temat liczacej sobie ponad 20 tysiecy lat Wenus z Willendorfu, a jedynie o morelach z Wachau!
A wiec dlaczego lubie ostatnio latac przez Wieden? Otoz zupelnie niedawno pojawilo sie tam stoisko z likierami, schnaps'ami i dzemami Johanny i Markusa Wieser prowadzacych Destillerie Wieser w malenkiej miejscowosci Wösendorf w Wachau. Zaczynali od likierow z moreli (z ktorych to oprocz winorosli slynie Wachau) a skonczyli, wlasnie widze, na morelowych kosmetykach naturalnych... Niemniej jednak dzem morelowy i czarna czekolada z likierem morelowym (no i ta z bergamotka) bija wszystko - nic tylko odwiedzac Wachau, a jak to nie za bardzo po drodze, to chociaz pozostaje wiedenskie lotnisko :-)