dobrych Świat,
pachnących piernikiem,
pachnących spokojem,
życzą
Basia i Łukasz + Emil
Zeszłej zimy odkryłam w Pradze, oczywiście przez całkowity przypadek (pojachałam oglądać zabawki dla Milka) jedno jedyne miejsce gdzie można nabyć lody znanej polskiej firmy (znanej również z Grycanek;). Oczywiscie wróciłam z orzechowymi, kawowymi i malagą. Później podczas ktorejś z kolejnych wizt skusiłam się na ich bakaliowy piernik przekładany (a Emil odkrył sorbet truskawkowy i uczyniliśmy z tych wyjazdów rytuał pociągowo-lodowy). I przepadłam - musiałam spróbować taki piernik upiec. A skoro piekłam go już z pięć razy i ciągle się nad nim rozpływamy, to postanowiłam przepis zapisać. Więc piszę, co następuje:
Przepis na piernik przekładany (proba odtworzenia ulubionych smaków):
ciasto (na podstawie przepisu na miodowe ciasto lekach):
250g mąki
łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
duża szczypta soli
1/4 łyżeczki czarnego świeżo mielonego pieprzu
1 łyżka cukru z wanilią
1 szkl. trzcinowego cukru
1/2 szkl. miodu
1/2 szkl. dobrego oleju
2 jajka
1/2 szkl. ciepłej kawy (z 2 filiżanek espresso lub z 2 łyżek kawy)
1/4 szkl. soku z pomarańczy
1/4 szkl. rumu
250g bakalii (orzechy, ciemne rodzynki, morele, figi, wiśnie)
150g śliwkowego powidła
150 gruszkowego powidła
150g czarnej czekolady + 1 łyżka masła
Wymieszać suche skladniki (mąkę, proszek, sodę, sól, pieprz, cukry). W większym naczyniu wymieszać miód, olej, jajka, ciepłą kawę, sok z pomarańczy i rum. Następnie do "mokrej" masy dodawać porcjami suchą frakcję, wymieszać. Bakalie posiekać i wmieszać do masy. Ciasto wylać na wyłożoną papierem blachę 30x40cm. Ciasto piec w temp. 170st.C do "suchego patyczka" (30-40minut).
Gdy ciasto przestygnie, przekroić wszerz na pół i następnie każdą połówkę na 3 długie paski. Jeden pasek posmarować śliwkowym powidłem, przyłożyć ciastem, posmarować gruszkowym powidłem i znów przykryć ciastem (tak samo postąpić z trzema pozostałymi kawałkami ciasta). Następnie przełożone pierniki polać dokładnie roztopiąną na maleńkim ogniu czekoladą (można dodać łyżkę masła, czekolada wtedy jest byłyszcząca). Przybrać orzechami. Odczekać dzień, dwa i świętować. Ostanio nasze naj.
PS. Dziękuję wszystkim za pamięć, za odwiedziny, za dobre myśli!
.
.









