Tuesday, February 10, 2015

pomarańczowy dżem, nieco gorzki



pomarańczowy dżem czy pomarańczowa marmolada, jak kto zwał, należą do moich ulubionych zimowych przetworów, ulubionych i zarazem jedynych. Od lat planuję dżem z cytryn, ale póki co, gdy tylko nadchodzi zima (zresztą w tej chwili za oknem widzę grubo pokryte śniegiem pagórki Beskidu Niskiego), nie mogę się nasycić dżemem pomarańczowym właśnie.

Dżem pomarańczowy do tej pory przygotowywałam metodą dość pracochłonną (usuwałam wszystkie białe części z miąższu), ale niedawno przegladając moją ulubioną książkę kucharską, czyli Kuchnię Neli Rubinstein, znów zwróciłam uwagę na znacznie szybszy* i prostszy sposób. 

Przypomniałam też sobie zresztą, że moja babcia Hela, babcia z Beskidu Niskiego, też smażyła dżem pomarańczowy taką właśnie prostszą metodą - czyli obierała pomarańcze, drobno kroiła cały miąższ bez usuwania wszystkich białych fragmentów, dodawała pokrojone skórki, nie szczędziła cukru i smażyła z tego dżem-marmoladę, nie pamietałam dobrze tamtego smaku i myślałam, że był bardzo gorzki. Gdy wreszcie spróbowałam tej metody, okazało się, że taki dżem jest gorzki ciut jedynie. Swoją drogą, babcia robiła jeszcze z użyciem tego dżemu pewne pyszne ciasto, ale o tym za kilka tygodni ;-)


Przepis na nieco gorzki dżem pomarańczowy
(na podstawie własnych prób):

1kg pomarańczy
700g cukru (np. jasny trzcinowy)
sok z 1 cytryny

Pomarańcze dokładnie myję i obieram. Obrane pomarańcze przekrawam i pozbawiam pestek (nie usuwam białych części, no może jedynie te grubsze, które są tuż pod skórką i łatwo się ich pozbyć). Następnie miąższ miksuje blenderem i zasypuje cukrem.
Uprzednio dokładnie wyszorowane skórki z 1 pomarańczy zalewam 1/2 litra wody, zagotowuję i gotuję 5 minut. Skórki odcedzam, studzę i kroję w paseczki. Pokrojone dorzucam do miąższu z cukrem, doprowadzam do wrzenia i gotuję na średnim ogniu 20-30 minut. Studzę i sprawdzam, czy odpowiada mi konsystencja dżemu (z podanej porcji powstają trzy 300-gramowe słoiczki). Dodaję sok z cytryny, dżem ponownie zagotowuję i przekładam do słoiczków. Niezmiennie to moje naj w departamencie dżemow.


* choć jestem zwolenniczką powolnego wykonania dżemów, to w przypadku dżemu pomarańczowego metoda szybsza nie jest taka zła, dżem i tak się chwilę dłuższą gotuje i nie jest to już żaden fast food :-)
.

17 comments:

margot said...

Basiu lubię takie proste przepisy i takie zdjęcie tez lubię

Kamila said...

Pycha! U mnie dwie różne dżemolady z gorzkim pomarańczy, cytryny się moczą na konfiturę. Czekam na nową dostawę pomarańczy i jeszcze zrobię dżem :) Ściskam!

leloop said...

od czasu gdy ćwierć wieku temu zjadłam na poczekaniu przywieziony z Londynu przez kolegę słoik pomarańczowego dżemu jest to moje the best na liście. od tego czasu "pękło" parę słoików i przetestowałam parę przepisów. mój najprostszy jest jeszcze prostszy od Twojego. najdłużej kroi się pomarańcze, reszta robi się sama. pozdrawiam :)

monika said...

Basi, napis na etykietce jest przesłodki, mimo że "ciut gorzki" :D
U mnie w tym roku nadprodukcja skórki, jakiś szał na sok tutaj, więc robię (choć osobiście wolę po prostu zjeść pomarańcze ;)), a skór mi szkoda to smażę i smażę, 9 słoików już jest a zima jeszcze długa, jakbyś potrzebowała skórki latem np to się polecam :D

Uściski :**

Meg said...

Czy skórkę do gotowania oczyścić z albedo? Mam hiszpańskie pomarańcze z bardzo grubą warstwą i wydaje się to mieć znaczenie.

buruuberii said...

margot, Alu z dedykacja dla Ciebie :**

Kamila, sciskam mocno i ja :)

leloop, czyli kroic cale pomarancze, nawet z albedo? Piekny opis przygody z dzemem pomarancozwym, fajnei sie czyta :)))

Feb 10, 2015, 11:17:00 PM
monika, o a ja ostatnio jakos skorki pom. nie robie, ale maly slioczek przyjme chetnie, nawet taki ciut gorzki ;)

Meg, rzeczywiscie w przypadku bardzo grubej warstwy albedo oczyscilabym nieco, moze bez przesady, ale jesli jest go b. duzo to fakt, ze dzem moze byc bardziej nic "ciut" gorzki :) Pozdrawiam cieplo!

leloop said...

mój przepis to pomarańcze i cytryny 6 na 6, 2,5 litra wody i 2 kg cukru (ja daje mniej) wyszorowane owoce przekroić wzdłuż, odciąć dupki bo tam najwięcej albedo i cieniutko pokroić w plasterki. to jest najbardziej pracochłonna część, bo trzeba od razu wydłubywać pestki. pokrojone owoce zalać woda na 24 godziny. po tym czasie dosypać cukier i gotować aż dżem zgęstnieje.
oczywiście efekt finałowy to nie elegancka galaretka z cieniutkimi paseczkami skórki tylko siermiężny dżem. co z tego jeśli pyszny. do tego maślane ciasteczka i mozna przepaść ;)

Majana said...

Koniecznie muszę zrobić taki dżem!
Lekko gorzki - taki lubię, właśnie taki typowo pomarańczowy.
Super!
Uściski gorące :*

ma dzia said...

leloop,a te owoce zalane wodą trzymać w lodówce czy w temperaturze pokojowej?

leloop said...

@ma dzia
w pokojowej a nawet w kuchennej. w tym samym garnku, w którym ma się wszystko gotować, bez ceregieli, byle szybko i mało mycia ;)
taki trick dla tych, którzy się obawiają pryskanej skorki. cytrusy należy umyć w cieplej wodzie z dodatkiem sody oczyszczonej. będzie widać na wodzie mieniące się łuski środka zabezpieczającego owoce w transporcie, potem opłukać czysta woda.

ma dzia said...

@leloop dzięki za odpowiedź! mam zamiar dodać od siebie jeszcze trochę limonki dla wzbogacenia smaku. Ile słoiczków wychodzi z podanej przez Ciebie ilości owoców?

leloop said...

trudne pytanie - nie wiem :D
nigdy nie liczę ale nawet gdyby to nie pamiętam, w sezonie pomarańczowym robię kilka razy ten dżem bo jest przerób.
nie wiem czy dodawanie czegokolwiek dla wzbogacenia smaku jest konieczne, dżem ma tak intensywnie pomarańczowy smak, ze delikatna limonka w nim zginie, cytryny zupełnie się nie wyczuwa ani nie widzi.z limonka lepiej zrobić lemon curd (cytryna+limonka) testowane, pycha.

ma dzia said...

zrobiłam. faktycznie limonka zupełnie zginęła w tym połaczeniu. cukru dałam jakoś na oko, ale nie więcej niż 1,5kg. zdecydowanie wystarczy. gotowałam 2h. wyszedł przepyszny!

leloop said...

ciesze sie :)

Ania Włodarczyk vel Truskawka said...

Mam kilogram sycylijskich pomarańczy, nie mam ochoty ich jeść na surowo, mam ogromną ochotę na szybki dżem pomarańczowy! :) Z nieba mi spadłaś z tym przepisem, Basia :)

wedelka said...

Skorzystałam z przepisu. Dżem wyszedł bardzo smaczny. Słodko-gorzki. Mocno aromatyczny. Dziękuję za inspirację i pozdrawiam :)

buruuberii said...

Dziekuje za komentarze i pozdrawiam wszystkich cieplo :-)

wedelka, bardzo sie ciesze ze moj przepis Ci sie przydal, a dzem spelnia Twoje oczekiwania! Pozdrawiam i ja ;-)