Monday, July 05, 2010

tvarohové knedlíky



pierwszy raz jadlam meruňkové tvarohové knedlíky niemal 5 lat temu w Chacie Jelenka pod Sniezka. Z tamtego pamietnego dnia zostala mi w pamieci nieziemska mgla, narty biegowki, w ktorych nie rozsmakowalam i twarogowe knedle z morelami do ktorych zapalalam niekonczaca sie i nienasycona miloscia! Schroniska-chaty-boudy pod Sniezka zdaja sie slynac z serwowania domowych slodkich knedli, gdyby nie
kynuté borůvkové knedlíky, ktore wpalaszowalismy w restauracji w Horské boudě Růžohorky, to zapewne zeszloroczna wyprawa na Sniezke gdy to: zgubilismy sie w ciemnym lesie, w nocy, w mokrym sniegu po kostki, bez latarek, z banda obcokrajowcow... moglaby skonczyc sie tragedia :-) 

Twarogowe knedle podaje sie na deser, maja ksztalt kuli, skladaja sie z owocow, twarogu jak sama nazwa glosi, maki (najczesciej tzw. grubej, ale o tym pozniej), jajek (czasem tylko zoltka), szczypty soli, czesto odrobiny masla, badz lyzki mleka, bardzo rzadko z czegos jeszcze. Pojawiaja sie wersje wspolczesne z skorka cytrynowa, cynamonem, ale takich knedli absolutnie klasycznym knedlem nazwac nie mozna! Oczywiscie kazda kucharka jest w posiadaniu najlepszego receptu na tvarohové knedlíky.

Nadmienic nalezy, ze najwiekszym uznaniem ciesza sie twarogowe morelowe knedle, przy czym trzeba dodac, ze twarogowych knedli przenigdy nie przyrzadza sie z borowkami na przyklad, z borowkami sa knedle drozdzowe! Bardzo popularne sa rowniez twarogowe knedle z truskawkami (te lubie najbardziej), spotyka sie sliwkowe, podobno mozna robic twarogowe knedle rowniez z wisniami, ale w Czechach nie spotkalam nigdy wisni. Twarogowe knedle owocowe obowiazkowo polewa sie ogromna ilocia masla i posypuje obficie tartym na tarce twardym bialym serem, knedli polanych bulka z maslem nie spotkalam, ale ponoc sie zdarzaja...


Przepis na meruňkové tvarohové knedlíky czyli twarogowe knedle z morelami (na podstawie przepisow Radki i mamy Honzy):
 
250g bialego sera
150g hrubé mouky*
lyzka masla
1 jajko
szczypta soli
9 duzych lub 12 malych moreli


Twarog (najlepszy bedzie tlusty, zwarty) zmielic, wymieszac z maslem, sola, jajkiem. Wsypac make, dokladnie wymieszac, zarobic w kule i odstawic na 20 minut. Morele wypestkowac. Ciasto podzielic na porcje, rozwalkowac lub rozplaszczyc reka. Morele zawinac w ciasto, dokladnie skleic brzegi i uformowac zgrabne kulki. Knedle gotowac w osolonej wodzie przez 5-8 minut (lub dopoki nie wyplyna). Podawac polane maslem i posypane tartym twarogiem oraz cukrem.


* hrubá mouka [cz.] w doslownym tlumaczeniu oznacza maka gruba. W Czechach bowiem make dzieli sie podle grubosci przemialu. W kazdym sklepie znajdziemy make gruba, pol-gruba, gladka. Maka gladka to wg mnie maka pszenna tortowa, dobra bedzie tez poznanska. Maka pol-gruba to po prostu krupczatka. Tzw. maka gruba w Polsce jest niedostepna. Mace grubej odpowiada bardzo drobna kasza manna wymieszana badz z krupczatka, badz z
maka pszenna z drobnego przemialu.

PS. Jesli ktos zapyta czy rodzaj uzytej maki ma jakis wplyw na smak knedli odpwiadam: nie za duzy. Konsystencja ciasta tez jest praktycznie taka sama niezleznie jakiej maki uzyjemy, jedyna roznica polega na tym, ze knedle przyrzadzone z grubej maki sa gladkie w ksztalcie, jakby lekko napeczniale i mam wrazenie ze odrobine delikatniejsze. A ortodoksyjna czeska kucharka stwierdzi: na twarogowe knedle tylko maka gruba lub pol-gruba, ot co!

36 comments:

viridianka said...

Basiu i knedle i ciacha zachwycają, w końcu mam przepis na knedla serowego takiego jak mi się marzy, wszyscy robią na oko łącznie z Babcią i samej też mi się zdarzy ale to nie to samo, wolę odmierzać składniki (;

i można liczyć w późniejszym terminie na knedle drożdżowe z borówkami? (:

Polka said...

Ha przynajmniej raz byłam pierwsza hihuhihu :D Ale Twoje knedle ładniejsze, bo cieńsze ciasto mają, Jestem zazdrosna jak cholera :)
Jak nie lubię poniedziałków z natury, tak lubię je bo wiem że Basia nowy wpis będzie miała - hura!
Nie byłam jeszcze po ściereczki Basiu, ale pojadę w niedzielę.
Skąd masz taką piękną łyżkę??
:*

Olciaky said...

Pyszne pierwsze zdjęcie.
Będzie za Mną chodzić dopóki nie zrobię sobie takich..
oj, oj narobiła mi Basia smaka;D
Buźka

buruuberii said...

Viri, ja zazwyczaj odmierzalam kubkiem takim fajnym z podzialka, ale precyzje mam wrodzona, wiec zamienilam na wage skladnikow coy nie bylo watpliwosci :)
Borowkowe obiecuje jak tylko dopadne borowki!

Pola, no bo to takie luksusowe ciasto jest, ale z truskwakami i tak wole, dokladnie z tego ciasta! Oj, ja czekam cierpliwie i juz wdzieczna jestem :-) :*

Olcia, to wlasnie bylo moje zadanie na dzisiaj :D

monika said...

Ach, to do tego ta mąka :))) Wiesz co Basia, jak zobaczyłam tytuł to od razu myślałam że Ci napiszę, że od czeskich tvarohovyh knedli to wolę nasze leniwe, a jak już knedle to drożdżowe, ale jak widzę tę morelkę, to ojej - chyba już nie wolę i chcę koniecznie takiego knedlika :D Z morelką!
Pyszne to zdjęcie pierwsze, fajną masz deseczkę :)
Buziak :*:)

Bea said...

Wydaje mi sie, ze za knedlami z owocami nie przepadam (tak jak za pierogami np.), ale kto wie, moze sie myle? Chyba trzeba choc raz sprobowac by stwierdzic, czy naprawde sie czegos nie lubi, prawda? ;)
Zdjecie przesympatyczne, fajny 'ludek' sie zrobil na talerzu ;))
I ciasteczka z roza tez boskie! Chyba sobie upieke niebawem :)

Pozdrawiam serdecznie!

PS: Lyzka faktycznie tez zachwycajaca :)

Agata said...

Basiu, koniecznie MUSZĘ ich spróbować! Jutro kupie truskawki i do dzieła!

Ania vel Vespertine said...

Aaaa! Ja własnie dumałam nad tą 'grubą mąką', gdy przepisy z Twych gazet póbowałam sobie tłumaczyć :) Czyli już wszytko wiadomo.

Kurczę, jakie one musiały być pyszne! I knedliki i te ciasteczka (widziałam je u Ali i umierałam!).

:**

margot said...

Basia to te knedle co dzień przed pieczeniem robiłaś , tak? To ja żałuje ,że internet choć fajny to nie pozwala poczuć ani zapachu ,a ni nie daje możliwości skosztowania choćby ociupinkę tego co na talerzu na pierwszym zdjęciu masz
Jednak nie jest to doskonałe urządzenie :D
Ach , będę musiała sama sobie takie zrobić , może nawet podzielę się z domownikami...
A piekło się świetnie , bo ciasteczka pyszne i wspólniczka taka fajna ze mną piekła i nie ważne że pewnie z tysiąc kilometrów dalej ,ale razem ****
p.s.Basia ,,strasznie " mi się podobają takie cięte ciasteczka z płatkami jak twoje

An z Chatki said...

Piekne wspomnienia i czadowe knedle :)
Pozdr An

Ewelosa said...

Basiu knedliki superaśne - szkoda, ze u mnie truskawek juz prawie nie ma a jak są to takie wodniste.

Ciasteczka wygladają jak z bajki wiesz są przeurocze :)

serdecznie pozdrawiam

Paula said...

zarówno ciasteczka różane, jak i knedliki wyglądają przepysznie Basiu :)

Gospodarna narzeczona said...

Ciastka są boskie. Widziałam już u Alci zresztą. Ja juz mam zapas konfitury na ciapło i zimno. Hmmm suszone, też myślaąłm, zerwę jesczcze troche na zimę. Myjesz je czy olewasz?

asieja said...

nie wiem czy bardziej zachwycają mnie knedle czy ciasteczka
i to i to piękne
przepis był chyba inny, ale kiedyś zrobiłyśmy z Mamą knedle z morelą w środku, były pyszne

Usagi said...

Czekam na morele. Zauroczyłaś mnie tymi knedlami.
Ja chyba jak Bea, nie przepadam za knedlami. Ale też już nie wiem na pewno...

Patrycja said...
This comment has been removed by the author.
Patrycja said...

Knedle i do tego serowe, to musi byc pyszne:) Sprobuje jak pojawia sie sliwki (bo sliwkowe moje ulubione).
Basiu, a wiesz, ja znam taka make, kiedy jestem w Polsce to w jednym sklepie maja ekologiczna make orkiszowa i ona jest wlasnie "hruba", wspanialy chleb z niej wychodzi:)

Karolina said...

Knedle jak z zurnala. :) Szkoda, ze ja niekluskowa jestem, jesli chodzi o produkcje, bo do jedzenia pierwsza. ;)

zemfiroczka said...

No w mordkę jeżozwierza! Co za wygląd! Oba dwa brałabym w ciemno. Tymczasem... krążę wokół słoiczka ;)*

aga-aa said...

o ja pierniczę! ja chcę tego, pysznościowo wygląda!

lo said...

Basiu zdjęcie ciasteczek jest FANTASTYCZNE. Takie twarogowe knedle z morelami jadłam w Austrii. Były pyszne. Muszę je teraz sama zrobić.

Zaytoon said...

Że też tyle można o knedlach powiedzieć! Ale ciekawie, ciekawie. I smakowicie; jak najbardziej.

A tych ciasteczek, to by mi żal było jeść, takie z nich piękności.

Pozdrawiam, Basiu! ;*

peggykombinera said...

Basiu,
po przerwie wracam. nie wiem na ile, nie wiem na jak długo.

Knedle?
nooooo kojarzą mi się z dzieciństwem. z rowerowymi wycieczkami poza granice... która była kilka kilometrów od domu. z niedzielnym obiadem. Z czeskim językiem. Z drewnianymi ławkami knajpy. Z najlepszymi knedlami na świecie :)

a teraz?
kojarzą mi się z Tobą... nawet bardzo :)
wszystko co czeskie = Basia :)

Agata said...

Uprzejmie donoszę, że knedle zrobiłam- i były to najlepsze knaedle jakie w życiu jadłam! Basiu, dziękuję raz jeszcze za przepis i inspirację!

myniolinka said...

ciastka zachwycające!
knedli jak żyję nie jadłam bo się w mojej rodzinie nie robiło... coraz częściej jednak mam ochotę to zmienić :)

Wika said...

Dzięki za przepis na knedle, właśnie tego mi było potrzeba:)

Pozdrawiam

Evitaa said...

Jej, jak pysznie... :)

dziqa said...

Czy masz może prawdziwy przepis na czeską zupę czosnkową z serem ?
Jak byłam w Harrachov to taką jadłam i bardzo mi smakowała.
pozdrawiam

buruuberii said...

Rany, nie odpisalam tutaj na komentarze, starsznie mi wstyd, ale moze nikt nie czyta... :D

Dziqa, zupa o ktora zapewne pyatsz to "cesnečka", przepisow na nia jest co najmniej kilka, w zasadzie to wywar z warzyw z z czosnkiem, moze byc i bulion z czosnkiem, z dodatkiem grzanek, sera... Przepisow tyle ile kucharek :)

Bea said...

No jak to nikt nie czyta?!? :D

buruuberii said...

Bea kochana, teraz to mi naprawde wstyd! Sciskam mocno :)

PS. Pytalas o knedlowego ludka i wyobraz sobie, ze ja sie gapilam w to zdjecie kilka minut i wydawalo sie OK, a Lukasz zerknal pol sekundy i mowi: ale dziwolag...

Bea said...

Ale ja nie napisalam tego zeby Ci bylo glupio, tylko zeby Ci bylo milo :)

buruuberii said...

Ale Bea tez sie szczerze usmiecham (i wyglupiam), wlasnie z tej radosci :))

Bea said...

:))

ptasia said...

Basia, w temacie mąk do knedli: gruba to byłaby austriacka Doppelgriffig pewnie? Do czego jej jeszcze używasz, poza knedlami?

buruuberii said...

Ptasiu, a ja sie na austriackich makach nei znam wcale, ostatni raz jak bylam w Wachau to bylam zafascynowana schnapsem morelowym, uwielbienie do mak przyszlo pozniej :))
Ale wiesz, ta "gruba maka" to jest nasza drobna kasza manna, moze troche bardziej brudna (jakby mniej oczyszczona niz manna). To dobre pytanie do czego uzwyam grubej maki - do knedli :)) i np. do bulki drozdzowej na semolinie jak nie mam semoliny. Tutaj tej grubej maki uzywa sie chyba glownie do knedli, ale zglebeie jeszcze raz temat!