Sunday, July 05, 2009

z zółtym serem


jestem wrogiem wszelkich erzacy - a plastik to dla mnie taki smiec - nie lubie plastikowych kubkow, talerzykow, reklamowek, a nade wszystko widelcy! Przeciez takim widelcem nie mozna niczego niemal nabic, nieprawdaz? Lukasz czasem namawia mnie na jakies polsrodki, ze bedzie mniej roboty, ze cos... Coz, z uporem maniaka nosze kieliszki na trawe, nie daje sie namowic nawet na to ze potem mniej zmywania - nie tyle jestem tradycjonalistka, co napewno uparciuchem :)

Ale tym razem poszlam na kompromis, powiedzialam sobie: a co mi tam, raz i ja moge pojsc na ustepstwo i tak kupilismy papierowe talerzyki w kolorze czarnym. Kieliszkow na razie nie zastepuje papierowymi kubkami za co pewnie Michal sie do mnie usmiechnie? Wyciagnelam mojego domatora na trawe, na sztuczna trawe izraelska jak to zwyklismy ja nazywac, bo w warunkach tutejszego kilmatu pewnie inna by nie przetrwala? Trawa w tym roku jakos sie nie udala, ale nie przeszkadzalo nam to piknikowac, a juz szczegolnie w chwili obecnej gdy to od kilku dni cieszymy sie bujna i zielona trawa w Beskidzie Niskim.

W ramach drugiego pikniku z widokiem na Kopule Skaly byly: w ramach 34 Weekendowej Piekarni Margot chleb 60/40 Nilsa zaproponowany przez Tatter, kwasnie czeresnie, polskodkie zielone figi i salatka z serem. I poniewaz chleb sam sie komentuje - doskonaly - nie doczekal krojenia na zimno (
zreszta pieklam go juz kilka razy, zmianiajac w koncu make 1150 na 720 przez co chleb stal sie moim ulubionym), owoce tez, to pozostaje owa salatka. Pewnego razu salatke z zoltym serem robila Aga, byla wspaniala, wiec na dlugo pomysl dodatku tartego sera pozostal mi w pamieci, dla wszystkich seroholikow taka salatka to istna rozkosz, wiec z mila checia pomysl od Agi przejelam. Ser polaczylam z moja ulubiona pomidorowo-rzedkiewkowo-awokadowa kompozycja i tak powstala:

Nalepsza salatka z zoltym serem (4 porcje):
4 garsci salaty
4 garsci pomidorkow koktajlowych
2 garsci rzodkiewki
1 duze awokado
pol garsci listkow miety i pietruszki
4 lyzki oliwy
2 lyzki soku z cytryny
2 lyzki miodu rzepakowego
sol, pieprz czarny swiezo mielony
10da zoltego sera (np. maasdam, gouda)

Liscie salaty porwac i wrzucic na dno miski, dorzucic pomidorki pokrojone w cwiartki, rzodkiewki pokrojone w cwiartki, awokado w trojkaty, porwane listki miety i pietruszki. Z oliwy, soku z cytryny i miodu zrobic sos (przez wymieszanie) i polac nim salatke. Posolic, popieprzyc, a na wierzch zetrzec solidny kawalek dobrego zoltego sera. Piknik z taka salatka to sama radosc!

PS. Wszystkim zycze udanych wakacji, my we wtorek r
uszamy na kajaki :-)

24 comments:

Małgosia.dz said...

Basiu, chcesz powiedzieć, że talerzyki na zdjęciu są papierowe??? Kochana, nie wierzę w ani jedno słowo! :D Ja tam widzę, bardzo ładne, ceramiczne i świecące talerze. :)
Poza tym zazdroszczę (niestety! wiem, że to nieładnie!:D) Twoim obecnym wojażom... A to Praga, a To Beskidy... Oj, jak fajnie! :)
Sałatka brzmi bardzo sympatycznie, zresztą nie może być inaczej, wszak zawiera same ulubione składniki. :)

Bea said...

Zgadzam sie z Malgosia : n i g d y bym nie powiedziala, ze te talerzyki sa papierowe!
A salatka juz wchodzi do moich ulubionych, nawet bez probowania wiem, ze tak bedzie :)

Zycze udanych dalszych wojazy :)

Pozdrawiam!

margot said...

O tak ,elegancko na tej trawie wszystko wygląda. Widać od razu ,że jesteś estetką***
Sałatka bardzo ciekawa i jeszcze czytam ,że chleb z 34 edycji upieczony ,a ja Basiu ciebie nie mam w podsumowaniu,straszne niedopatrzenie z mojej strony :PPPP

buruuberii said...

at Malgosia.dz: Malgosiu, naprawde nie klamie i ani troszke nie zatuje - taelrzyli to czysty papier, tyle ze lekko lsniacy :-) A wies, jak Lukaszowi powiem ze ceramiczne, to pewnie padnie z radosci. Z wojazami: rzeczywiscie teraz szalejemy, az ciekawe kiedy padne?

at Bea: salatka hit, naprawde polecam. Za zyczenia Bea dziekuje, juz nie wspominam ze teraz tylko trzymamy kciuki za piekna pogode :-)

at Margot: och Alu, no jestem estetka i to troche niepoprawna :-) Chlebem absolutnie sie nie martw, toz to w koncu ja sie nie zglosilam!

Pozdarwaim Was serdecznie!

kasiac said...

Basiu, a wiesz, że ja szukałam na zdjęciu tych papierowych talezyków? Kilka razy patrzyłam, aż w końcu wypatrzyłam:) Są śliczne! Eleganckie:) A sałatka z pewnością pyszna! Trzymam kciuki za pogodę dla Ciebie!

An-na said...

Świeże figi, ech! Raz mi smakowały - w Bułgarii, bo te z supermarketów w Polsce nie mają smaku zupełnie!

A piknik - wspaniały pomysł i to na super zastawie :) Czasami myślę całkiem poważnie o zakupie piknikowego kosza ...

kass said...

Chleb wiem że pyszny...a sałatkę zrobie bo brzmi pysznie, natomiast co do plastików to mam podobne odczucia...

Agata said...

Ja też nie jestem fanką plastików, ale ostatnio tak piękne pojawiły się (mam nadzieję, że to nie kryptoreklama:) w Home&you, że zaczynam zmieniać upodobania... Wyglądają jak piękne kolorowe kryształy! Serio!:)

Ania said...

Basiu, jak miło znów Cię czytać!

Wróciłam wczoraj, a tu od razu TAKA niespodzianka! Jesteś niesamowita, wiesz? Strasznie CI dziękuję, po raz setny chyba, ale nie mogę przestać. Brzydko mówiąc, strasznie jestem podjarana tym, co zastałam na biurku ;)

I jeszcze piknik na dzień dobry! Cudo!

(znów tyle wykrzykników, sorry...)

Życzę Ci wielu wakacyjnych cudów.

Wielkie buzi!

aga-aa said...

ja też jestem uparciuchem niesamowitym, ale z jednej strony to dobra cecha ;)

Sałatka i mi na pewno by posmakowała, bo brzmi pysznie

zawszepolka said...

Basiu :))
Po pierwsze sprawdz poczte :)
Po drugie dziekuje :***
Po trzecie przepis na salatke juz sobie skopiowalam :))
Po czwarte lubie Twoje wpisy i opisy i bardzo zaluje ze nie moge sie do Was przylaczyc ;)

Mich said...

Mniam, taka sałatka w letnie popołudnie na łonie przyrody... nie można zapomnieć o tabletce na alergię i będzie dobrze, dobrze i pysznie:)

ps. przyglądałem się tym talerzykom i przyglądałem i jak dla mnie też ceramiczne. To chyba talent fotografa, że tak dobrze się prezentują

Joanna D.C. said...

Basienko, talerze bardzo ladne i eleganckie; tez musze jednak przyznac ze nie lubie plastikow. Mamy je w domu ze wzgledu na Davida, ktory zostal wychowany na plastikach... :( Salatka wyglada fantastycznie! Bawcie sie wspaniale na kajakach! Czekam z niecierpliwoscia na opisy i zdjecia z tegorocznego wypadu :)

An-na said...

Basiu, dostałam przesyłkę, wielkie dzięki! Co za zapachy!

buruuberii said...

@ kasiac: Niezly Kasiu trik z tymi talerzykami, nieprawdac :-) Dziekuje za trzymanie kciukow - nie puszczaj prosze :-)

@ An-na: zastawa, tak ;) popatrz, tez marze o koszu! A figi rzeczywiscie smaczne, choc chyba filoetowe sa lepsze...

@ Kass: chleb wspanialy, jak o nim mysle to strasznie dzikeuje Ali i wszystkim uczestnikow ze jest Weekendowa Piekarnia!

@ Agata: Dziekuje za pomysl, pewne zerkne, choc w tej chwili jestem na plastik troszke uczulona, ale zgadazam sie "design" zmienia wiele :-)

@ Ania: dzikuje, Aniu dzikuje za wszystkie mile slowa - strasznie jestem na nie lasa :-) Mam nadzieje, ze ostatnie dni tez milo Ci minely, a kolejne z roza beda choc troche slodkie! Usciski :*

@ aga-aa: to widze ze nas uparciuchow jest wiecej - tez sobie mowie, ze to dobre, w koncu to tez z wytrwaloscia ma cos wspolnego :-)

@ zawszepolka: Poleczko, tez zaluje... Poczta przeczytana i odpisana (wreszcie) :-))

@ Mich: dzieki Mich, z talentem fotografa to Ci sie udalo ;-) zapewniam, ze to papier najczystszy, no moze odrobinke lakierowany...

@ Joanna DC: Joasia, dziekujemy za zyczenia, a faceci nasi widze ze fanami plastikow sa :-)

Sciskam Was wszystkich i do poczytania po kajakach!

margot said...

Basiu ,dopisałam , bo dowód jest taki smakowity na tej trawie***

Ania said...

:))) Dziś albo jutro przystępuję do akcji róża. Choć jeszcze nie wiem, co wybrac, wszystko kusi!

Buziaki, Basiu. Oby Wam pogoda dopisała!

buruuberii said...

At Margot: bardzo mi w takim razie milo!

At Ania: to udanego szalenstwa z roza Aniu! Z pogoda to juz Lukasz mi powiedzial, ze jak chce zero deszczu i 30sto stopniowych upalow, to powinnam byla zostac w Jerozolimie :-)

Ania said...

To już wtorek, więc gdzies niecałkiem daleko stąd kajak rzeką płynie... ;)

Basiu, ja jeszcze o lodach jogurtowych wspomnę: ja je uwielbiam! I nie wyobrażam sobie, jak można nie podzielać moich uczuć ;) Zwłaszcza te z owocowymi smugami, np. z wiśnią,są super... Ale to fakt, nie znam drugiej osoby, która naprawdę by uwielbała ten smak. A tu proszę, panna Basia tak ma :)

Buźka!

PS Konto, konto, kochana!

buruuberii said...

@ Ania: Aniu, plynelo sie swietnie i bawilo idealnie mimo kilkudniowej niepogody.
A z lodami jogurtowymi jest nas Aniu dwie i pewnie niewiele wiecej osob do nas dolaczy :-)

zemfiroczka said...

Mi też te talerze na ceramiikę wyglądają ;))

A z tym plastukiem to możemy sobie podać łapkę - nie cierpię i już! :)

buruuberii said...

@ zemifiroczka: podajemy sobie lapke - och wreszcie ktos mnie w tej kwestii rozumie [hurra!!!] ;-)

monika said...

Basia, to TA sałatka! Wróciłam właśnie ze słonka, nie chce mi się nic robić (choć powinnam hihi), więc siedzę i przeglądam ulubione blogi i - ach, przy takiej pogodzie jeszcze bardziej mi się ta sałatka podoba :))) Dodatek sera wymarzony! Chyba niedługo znów zrobię, koniecznie w tej wersji :)

A co do plastiku - Basia, to Ty mnie rozumiesz! Plastikowe widelce i noże to zmora, już bym wolała jeść placami :D Te czarne ładne, ale to dlatego że wyglądają mało plastikowo.. :)
Buziaki :)))

buruuberii said...

Monika, z ta salatka to prawda jest taka: dressing cytrynowo-oliwowo-miodowy to moj ulubiony na wzor izraelski, chba daje go do kazdej salatki do jakiej sie da :-)

A kompozycja salata-rzodkiewka-awokado-pomidory to jakos powstala przypadkiem i kroluje w wersji z serem i bez...

Plastiku nie cierpie i nie dam sie tknac, przybij piatke!