Monday, November 23, 2009

pasternak, z miodem



to wszystko przez Gosie!

Po pierwsze zarazila mnie kremowym miodem z Tasmanii, zarazila mnie do tego stopnia, ze mam go pod reka od 4 lat, odkad go tylko poznalam, a biedna Gosia musi dowozic go co jakis czas z Wyspy... Sistars zna go bodajze dzieki Helen, ktora zawsze miala w domu obowiazkowo sloik ciemnego i sloik jasnego miodu. Ow jasny miod Leatherwood jest ziolowo-kwiatowy, bogaty, umiarkowanie slodki, duzo by mowic, amatorzy miodow po prostu niech sprobuja!

Po drugie zarazila mnie pasternakiem, przemycam w walizkach, namawiam do jego uprawiania, planuje wydzierzawic grzadke by posadzic i pasternak i prawdziwa pietruszke w Pradze (chociaz z pietruszka to calkiem inna bajka). Z kolei w Beskidzie Niskim pasternak ma sie swietnie, zreszta popatrzcie na zdjecia ponizej, Mami wyhodowala w tym roku prawdziwe giganty, niektore okazy wazyly chyba z pol kilograma, smakowaly wysmienicie.

Po trzecie Gosia przygotowuje karmelizowany miodem pasternak.

Nim zaczne wypiekac tony piernikow, nastal czas na wpis sentymentalny, po zlocie rodzinnym tydzien temu. Tak szybko minal, dzisiaj
znow wszyscy daleko od siebie... Ale wszyscy mozemy otworzyc sloik tego samego aromatycznego miodu i juz jest jakos blizej :-)


Przepis na pasternak z miodem wg Gosi i Jona (parsnips with honey go nazywaja):

6 srednich korzeni pasternaku
2-3 lyzki oleju
2 lyzki dobrego jasnego miodu
sol, pieprz czarny swiezo mielony

Pasternak obieram, jesli przypadkiem srodek jest trwardy i lykowaty, nalezy go odrzucic, nastepnie kroje w paseczki (prostopadlosciany :) wielkosci frytek, moga tez spokojnie byc nieco ciensze. Na patelni rozgrzewam olej i na malym ogniu smaze pasternak do miekkosci, Gosia przysmaza go na brazowo (jesli komus sie bardzo spieszy, to moze przez kilka minut podgrzac "frytki" kuchence mikrofalowej). Gdy pasternakowe frytki sa niemal miekkie obie polewamy je miodem i karmelizujemy. Na koniec tylko pieprz i odrobina soli. Takie pasternkakowe chipsy mozna zajadac jako przekaske badz dodatek do pieczonych mies.

Jeszcze duzymi literami chcialam zdementowac pogloski, iz pasternak duza pietruszka jest. Nie jest, nie smakuje i nawet nie do konca wyglada jak pietruszka, jest zdecydowanie kremowy, gladszy, jesli juz z czyms go porownywac to smakiem z selerem, slodycza z marchewka, cos z ziemniaka tez ma, ale pietruchy naprawde malo! Oj wyobraznia...









PS. Klaniam sie nisko i dziekuje pieknie Peggy i wegetariance za wyroznienia, rumienimy sie i ja i makagigi!

29 comments:

Ania vel Vespertine said...

Oooo, panna Barbara bardzo aktywna w internecie jest tego wieczora! :)
Ledwie skomentowalam poprzednie ciacha, a już pasternak!I bardzo mi się podoba, nawet gdzieś go (pasternak) widziałam - jak tylko wpadnie w me ręce, kupuję i robię.
Pasternak to u nas warzywo, którym karmi się świnie (tak robi lesniczy-tata mej znajomej i wiele innych osób), a do tego to warzywo kojarzące się z wojennym głodem - dlatego tak ciężko mu się wybić na nasze stoły. Ten beidny korzeń cieszy się po prostu złą sławą... I nasza w tym rola, by powrócił na stoły! ;)

Pasternak pod strzechy!
Pasternak na prezydenta! (ponoć kartoflom już to się udało;).

:)*

Ania vel Vespertine said...

Z tego wszystkiego zapomniałam o ŁAPKACH! Że też udało Ci się je tak ująć :)

Małgosia.dz said...

Basiu, tym wpisem sprawiłaś, że zamarzyłam spróbować to tajemnicze dla mnie bardzo - warzywo (mam ochotę napisac, że "biedne" warzywo, ale o tym juz Ania wspomniała powyżej). Jeno problem mam jeden: pasternaku na naszych targach nie widuję. I nie wiem, czy taka moja ignorancja w temacie, że nie widuję, bo nie szukam, czy nie widuję, bo rzeczywiście nie sprzedaje się go u nas w celach człowieczo - konsumpcyjnych...

Czyprak Antoni said...

To kolejne warzywo, którego nie jadłem. Wygląda ciekawie. Przyłączam się do wołania moich komentowych przedpiśczyń: hodowcy pasternaku, pasternaku dać mi tu na targu!

Cie choróbsko, na ostatnim zdjęciu widzę, że masz psa, który sam obsługuje aparat fotograficzny. Wesela też robi? :D

aga-aa said...

ja tez nie jadłam nigdy pasternaku, ale brzmi całkiem całkiem, zwłaszcza w Twojej wersji :)

Ela said...

Basiu, a ja slyszalam gdzies, ze nalezy sie bacznie rozgladac, bo czesto pod nazwa korzenia pietruszki jest sprzedawany wlasnie pasternak.
Mam zamiar wiec sie bacznie rozgladac, bo kiedys probowalam pieczony i byl fantastyczny, a z miodem to w ogole musi byc bajka... :)

buruuberii said...

Ania, no wiesz wlasnie zastanawialm sie dlaczego pasternak jest u nas znany glownie w powiedzonku z figa... a wlasnie w Anglii i brukiew jest prawie codznienna, a to te wspomnienia ciezkie...
No a lapki demona uchwycone cudem, przecie on jest zywe srebro :-)

malgosu, no chyba rzeczywiscie sie nie sprzedaje, szkoda. Wiem na 100% ze da sie kupic nasionka, ale nawolywac do uprawy to troche nie smie, sama przywozilam pasternak z Anglii :-)

Antoniu drogi, ja to chyba za rok sie zapre i wychoduje eksportow ilosci pasternaku i podbije polski rynek :D napawed zal, ze go ni ma...
A psa pozyczaja rodzice, robi wszystko, szczegolnie uwielbia chleb na zakwasie i pierniczki!

aga-aa, no jak tylko ktos jedzie/wraca z UK to nalezy go nekac w sprawie pasternaku, koniecznie!

Elu, wiesz wlasnie wydaje mi sie, a wrecz ja bym z zewnatrz nie odroznila pasternaku od korzenia pietruszki (co chyba Polas nasza wspominala). W PL sa nasiona, ale moze w IL da sie kupic - z miodem naprawde obledny :-)

Usciski sle :*

lo said...

Bedę się teraz rozglądać za pasternakiem na moim targu. Robiłam kiedyś w ten sposób przygotowany korzeń pietruszki i był pyszny. Muszę spróbować koniecznie z pasternakiem.

majka said...

Z tego co wiem, pasternak jest tu gdzie mieszkam, dosc popularnm warzywem. Czesto w gazetach mozna spotkac przepisy na dania z jego dodatkiem. Niestety ja jeszcze pasternaka nie probowalam ale na pewno sie skusze bo brzmi pysznie :))

Mich said...

Piszę się na listę oczekujących na pasternak. U mnie wczoraj pieczone, słodkie marchewki. Marchewki z pasternakiem - to byłoby coś:)

margot said...

pasternak , hm mi na myśl zaraz przychodzi powiedzonko z ,,figa z makiem i pasternakiem " kiedyś myślałam ,ze mak to jest , figi to tylko suszone ,a pasternak to taki wymysł do rymu :DDD
Ja jako bardzo warzywnolubna musiałam go zdobyć i pierwsze pasternaki siałam sama i potwierdzam ,ze można je czasami kupić zamiast pietruszki (większe są , sporo) w sklepach ,ale tez ostatnio jest na nie moda chyba bo tez leżą w zieleniakach (czasami) obok pietruszki i marchewki jako pasternak :))))
Ale ja takich fajnych rzeczy jak ty z niego jeszcze nie rozrobiłam , ślicznie się prezentują te twoje pasternaki

Czyprak Antoni said...

To jak już zaczniesz ten podbój to podrzuć z łaski swojej łubianeczkę. Koszelewo, gmina Gliniewice, trzecia chałupa za sołtysową.

Ha! Zmyślna bestia z tego Twojego pieska. Chleb, powiadasz i pierniczki wykonuje?! A kopie też? Bo piwniczkę nową na śmietanę i kalwados wykopać zamiaruję, to bym wypożyczył z chęcią, bo mój Burek to leniwa gadzina. Nic tylko w szachy gra i w internecie buszuje, a kopać nie chce ani ani. Chyba mu zrobię ekstradykcję. :D

Agata said...

A mi się wydaje, że pasternaku w sklepach pełno, bo często sprzedawany jest jako pietruszka... a to kwestai gabarytów, przecież. Tak mi się wydaje, przyjnajmniej:) Z miodem na pewno pycha- podwójna słodkość!

buruuberii said...

lo, miodowy pasternak jest wlasniepierwsza klasa, no i masz odswiadczenie z pietruszka, to taki wspetp mi sie wydaje do pasternaku :)

majka, no zdaje sie ze wszedzie na zachod od Odry apsternak szaleje - probuj koniecznie!

Mich, tak pasterkak upieczony z marchewka to wspanialosci - oczyiscie jestes na liscie!

margot, no wlasnie kto jak kto ale Ty musisz znac :-) sama sadzilas Alu, no popatrz obie jestesmy/bylysmy zdeterminwane ciekawoscia i chcecia mana po reka tego fajowego warzywa, bo pyszny, nie?

Antoni, adres juz w kajecie, a jakze!
A piesek, wiesz to jest cyrk zywcem, bo z jakichs tam papierow to mysliwska bestia ma byc i za zwierzyna winna ganiac, a lezy calymi dnami na kanapie i nawet rodzicka moja byla babcie sprowadzila do opieki na nim, zeby nie wyganiac Demona na mroz, jaja, mowie Ci! :-) Piwniczka na kalwados, dobrze slysze - jeszcze szybciej moge dojechac z tym pasternakiem niz myslisz :D

Agata, nie spotkalam sie z pasternakiem pod postacia pietruchy, smak maja inny, ewidentnie do odroznienia, i czy naprawde oplaca sie taka zamiana? hmm :-)

Czyprak Antoni said...

Tylko uprzedź wcześniej, jasna pani, to w chałupie ogarnę i w obejściu porządki jakie porobię na przyjazd znamienitych gości. Poproszę Pałąkową o pomoc w odgruzowywaniu, czy cuś, no i uzupełnię zapasy kalwadosowe. Się skrzyknie kompanię i oho, jak pośpiewamy!

Hmmm, a jemu, temu psu, to może jakieś hobby znaleźć? Szukanie trufli, tropienie kląskawek, wygryzanie dziur w styropianie... Bo on może psią depresję ma?

Tilianara said...

Basiu, ten pasternak to jest taki duch - szukam go i zaczynam się zastanawiać, czy on rzeczywiście istnieje :DDD Ale mnie to ten miód zachwycił - ja ubóstwiam takie miody :)))
Buziaczek cieplutki :***

Oczko (i ja też) jest zauroczona łapkami psiaka :)

Gosia said...

Ja sie tak kolo pasternaku juz dluzszy czas krece i musze przyznac,ze tutaj nawet czesciej sie go dostanie niz korzen pietruszki,jest tez jakby popularniejszy,a skoro polecasz i smak jest tez inny niz pietruszka,to sprobuje i na pewno dam znac,czy smakowal....
Pozdrawiam :)

asieja said...

miód
lubię miód
najbardziej ten z naszej pasieki
innego właściwie nie jadłam
raz tylko - gryczany, ale mi zupełnie nie smakował
a te, o których piszesz brzmią tak słodko i pysznie

i ten pasternak
nigdy przenigdy
go nie probowałam

Aga said...

Ooo nie zapomnę tego smaku-pamiętam Gosia z Jonem robili taki pasternak zeszłego lata :) mniam :)Swoją drogą my raz z Jasiem pomyliliśmy w UK pasternak z pietruszką i byliśmy zachwyceni,że taki mięciutka i słodka była ta pietruszka po podsmażeniu...wstyd przyznać,że dopiero po roku właśnie dzięki Gosi dowiedziałam się ,że takie warzywo istnieje,bo zawsze myślałam,że w 'fidze z makiem ... ' jest jakiś twór do rymu ;)

Aga z Zapiecka said...

Ha! a ja dzisiaj w warzywniaku zamiast pietruszki dostałam pasternak.. nie żebym sie od razu zorientowała ;) dopiero w domu. W smaku rzeczywiście trochę marchewkowaty. Pietruszka jest chyba bielsza pod skórką i baaardzo aromatyczna.

Basiu, ciekawi mnie smak takich frytek. Zresztą, w ogóle lubię frytki i kto wie może jutro znów dam się nabrać na tę pietruchę z warzywniaka ;)
Pozdrawiam!

buruuberii said...

Antoni, a uprzedze a jakze! Z psem zas sprawa ma sie tak, ze to bystra bestai, po co pracowac, jak sie moze w cieple na kanapie lezec, nieprawdaz? :-)

Tili, to wiesz z tym miodem bedziemy musialy Pole poprosic by go Ci/nam dowiozla, jest obledny!

Gosia, wiesz strasznie jestem ciekawa tych wrazen :-)

asieja, choc ten miod moj jest swietny, to obawiam sie ze z takim z wlasniej pasieki (rzepakowym rezknijmy) to konkurowac nie moze, zazdroszcze Ci i to powaznie :-)

Aga, no i ja dzieki Gosi, ciut wczesniej, ale tylko o 3 lata :) Autentycznie tez myslalam, ze to cos co nie istnieje, ze jak proso czy jakas prehistorychna roslina... Buzi :*

Aga z zapiecka, autentycznie mozna kupic pasternak jako pietruche, czy myslisz ze to zamierzony cel sprzedawcow, pewnie tak, ale glupio pytam... A jak lubisz frytki, to do takiej pieczeni te pasternakowe mowie Ci jak znalazl :-)

Usciski sle!

Aga z Zapiecka said...

Mz jak nie wiadomo o co chodzi to o chodzi o pieniądze. Podejrzewam, że pasternak jest tańszy od pietruszki.

Pozdrawiam :)

karoLina said...

Co prawda już kiedyś u Ciebie byłam, ale dopiero dzisiaj miałam czas trochę poszperać i wychodzi na to, że moja zasada NIE zaglądania w nowe miejsca jest słuszna, bo znowu dochodzi miejsce do stałych odwiedzin.

A pasternak raczej mojego zaufania nie wzbudzał, bo właśnie jak duża pietruszka, za którą nie przepadam wyglądał, ale skoro piszesz, że jest jednak inny, to może poszukam, bo trzeba by pomyśleć o jakimś zaskoczeniu na świąteczny obiad.

kass said...

Znam pasternak, bardzo fajne warzywo że się tak wyrażę. A Twoje wykorzystanie pasternaku podoba mi się. Pozdrawiam

zemfiroczka said...

Basiula, te łapy... no po prostu aż się rozczuliłam ;)

Skąd ja wytrzasnę pasternak?

Ania vel Vespertine said...

Figa z makiem z pasternakiem - zapomniałam o tym powiedzonku! :)
Ostatnio zauwazyłam w sklepach powrót brukwi i rzepy, ale z pasernakiem jeszcze jest ciężko.

Gosia said...

genialnie smakuje!!!!!!!!!!!!!!!

buruuberii said...

Aga z Zapiecka, no zapewne tak... ale chcoiaz dzieki temu jest pasernak na targach ;-)

KaroLina, zapewniem Cie ze jest inny (no dobrze, dla mnie), zreszta w Anglii jest to czeste warzywo obiadowe, ten miodowy pasternak jest dosyc wykwintny, wiec mysle ze na powazna okazje jako jedna z "salatek" sie nada!
Dzieki za odwiedziny, mam podobne problemy z odwiedzaniem blogow ;-)

Kass, polecam, a jakze!

zemfiroczka, dziekuje Ci za ten wpis, dlatego wlasnie pokazalam to zdjecie, moze nie perfekcyjne, ale bardzo mnie cieszy :D

Anulka, wiesz a ja znow nigdzie brukwi nie widzialam, tylko moze nie wiem jak ona wyglada? A powiedzonko: popatrze teraz chyba o fige latwiej ;-)
gosia, ciesze sie ogromnie! Pozdrowienia sle :-)

Olciaky said...

:)
a ja się dzisiaj z mamą zastanawiałyśmy jak smakuje owy pasternak:)