Monday, November 16, 2009

z masłem orzechowym


maslo orzechowe, lekko slone, lekko slodkie...

Syrop klonowy, bardzo slodki. Gdy o nim mysle, przypomina mi sie wypowiedz Bobika Maklowicza sprzed kilku lat. Zapytany podczas internetowego czatu na gazeta.pl: "co przyrzadza z pysznym syropem klonowym?" odrzekl: "syrop klonowy wcale nie jest pyszny", bardzo slodka to wypowiedz :-)

W epoce malo blogowej, dobre piec lat temu, wertowalam flickr.com i wyszukiwalam zdjecia ciasteczek z przepisami, dawalo mi to pewnosc ze ciasteczka zostaly wykonane na podstawie zamieszczonego receptu. Znalazlam wtedy przepis na ciasteczka z "kratka" odcisnieta przy pomocy widelca, a
z maslem orzechowym w skladzie - spodobaly mi sie bardzo, kilka lat dojrzewalam do tego by wyprobowac przepis...

Tamtego przepisu jednak teraz nie odnalazlam, przegladalam wiec ostatnio
flickr.com chyba z pare godzin, az znalazlam niemal pozadane ciasteczka, nie znalazlam jednak odpowiedniego widelca. Ciasteczka sa i tak swietne, lekko slone, lekko slodkie... Lukasz, uczulony na wszelkie niemal orzechy stwierdzil: gdybym jadl orzechy, to bardzo by mi te ciasteczka smakowaly!

Przepis na ciasteczka z maslem orzechowym za The Kitchen Sink Recipes, a wlasciwie z 101cookbooks, na okolo 35 sztuk:

1 szklana maki
1/2 lyzeczki sody oczyszczonej
duza szczypta soli
1/2 szklanki masla orzechowego
1/2 szklanki syropu klonowego
pol lyzeczki cukru z wanilia
lyzka szarej soli gruboziarnistej do posypania ciasteczek

Wymieszalam make z soda, sola, w drugim naczyniu utarlam maslo orzechowe z syropem klonowym i cukrem z wanilia, do orzechowyej masy dodawalam stopniowo maczna mieszanke. Z masy nabieralam lyzeczka porcje ciasta, ukladalam na blasze wylozonej papierem, odcisnelam "kratke" przy pomocy widecla, posypalam sola gruboziarnista, kilka ciasteczek na probe posyplama cukrem krysztalem. Pieklam w T=175st przez 7-8 minut. Z piekarnika wyjechala bradzo ciekawa kombinacja smakowa.

PS.1. Co prawda wpis publikuje dzien po terminie, ale ciastka pieklam tydzien temu, wiec osmielam sie jednak zamiescic przepis w ramach Orzechowego Tygodnia Eli, prowadzonego przez Pole :-)
PS.2. Na koniec jeszcze dodam, ze wlasnie przecedzam nalewki w ramch dorocznego zjazdu rodzinnego w Beskidzie Niskim. Pozdrawiam cieplo!

27 comments:

Czyprak Antoni said...

Ech, Bobik, sto pociech. Mnie najbardziej utkwiła w pamięci kwestia, kiedy to lejąc coś, co nie mogłoby uchodzić nawet za gęstą zupę, dobitnie, przy każdej spółgłosce wsuwając swoim zwyczajem jęzor między zęby, stwierdził "i polewamy teraz tym gęstym, zawiesistym, esencjonalnym sosem...". Massakra, jak mawia cukier.

W ciastkach się zakochałem od pierwszego. Pyszny syrop klonowy mam, masło orzechowe, jak sądzę, jest do kupienia. Skoro już obudził się we mnie cukiernik, nie mogę się doczekać zmierzenia się z tymi słonowatymi cudeńkami.

lo said...

Uwielbiam syrop klonowy i ciasteczka z masłem orzechowym. To połączenie zapowiada się rewelacyjnie. Schrupałabym jedno w środku nocy.

poswix said...

Basiu, jak ja lubię Twoje zdjęcia. Sa takie równiutkie, nieprzypadkowe i tak mile cieszą oko... :-)

Terminy, terminy. Na taki widok warto czekać (nawet więcej niż jeden dzień). :-)

myniolinka said...

masło orzechowe to mogę jeść garściami :) ciasteczkami też nie pogardzę...
pozdrawiam

ewena said...

No to ja się chyba z tymi ciasteczkami zmierzę, choć ani syropu ani masła orzechowego nie mam na stanie. Bardzo sugestywnie i apetycznie wyglądają:))

Mich said...

Dumałem ostatnio nad wykorzystaniem masła orzechowego bo nie ma brania. Przepis jak znalazł, ciekawe połączenia w cenie. Niestety pewnie skończy się na słodko-słonym deserze pałaszowanym w środku nocy

Tilianara said...

Basiu, a wiesz że ja podobne ciasteczka też piekę i mam w lodówce jeszcze słoik masła orzechowego i skoro choroba mnie właśnie dopadła, to może dziś takie ciasteczka z Oczkiem sobie upieczemy :)

Buziak :***

aga-aa said...

hmmm no bo syrop klonowy wcale nie jest pyszny :P ale za to masło orzechowe jak najbardziej :)
i myślę że ciasteczka bardzo by mi smakowały, pomimo syropu ;)

Anoushka said...

no właśnie, co tak wszyscy z tym p.y.s.z.n.y.m syropem klonowym... on słodki jest i się lepi... to pewnie z tej słodyczy;)
Ciasteczka bomba. Zjadą się do nas tłumy na okres sylwestrowy, to im zrobię, a co :)

margot said...

Basieńko , kochana ciasteczka , sobie wydrukuje i nie będę tyle czekać co ty :D
Ślicznie się prezentują i powiadasz ,że tylko widelec jest potrzebny , hm.....******

margot said...

p.s -a syrop klonowy bardzo lubię , ba kupiłam tez cukier klonowy i tez fajnie smakuje ,ale cukier palmowy jeszcze lepszy zwłaszcza jeśli się uda kupić taki do ścierania:D
p.s 2 oj to u ciebie będzie alkoholowo :P

buruuberii said...

Antoni, Tys to swietnie ujal z Bobikiem, wlasnie od lat probuje cos na niego wymyslic... Z sosem pamietam, nie wiem czy dokladnie ten sam odcinek, ale tak on lubi zageszczone sosy :-) Jak dla mnie to ma facet switnego nosa do przepisow, ale czasem sie troche "paprze" :-D
Ciekawa jestem jaki tam cukiernik w Tobie drzemie?

lo, a ja bym sie za takie schrupanie nie obrazila :-)

poswix, bardzo dziekuje, no tak czasem takie zdjecie to dobre kilkanascie minut, ale to moja zwariowana perfekcja :) ciesze sie, ze milo na nie popatrzec!

myniolinka, to i ja serwuje Ci te ciasteczka garsciami! Dziekuje za odwidziny i pozdrawiam :)

ewena, bo wierz mi one naprawde sa pyszne!

Mich, czekaj czekaj czyzbys zamierzal wymieszac maslo orzechowe z syropem klonowym i mial taka miksture palaszowac - wiesz to moze nie byc taki zly pomysl :-)

buruuberii said...

Tili, to wiesz bardzo jestem ciekawa co Wam z tego wyszlo? Njbardziej jednak to zazdroszcze spotkania, bawcie sie switnie,a ja niebawem dpisze na @ :-) :*

aga-aa, bo co mnie nieco zaskoczylo wcale w tych ciasteczkach smaku syropu nie czuc. Moze i mialam jakis malo esencjonalny, ale naprawde daje jedynie slodycz!

Anoushka, to wlasnie sa te watpliowsci, bo i ile syrop klonowy ma ciekawy jakos ten aromat, to slodycz jednak to niemiolsierna ;) sprawdzilam, cisteczka w wielkich grupach gosci je sie swietnie!

margot, powiem Ci ze strasznie mi ten smak skojarzyl sie z Twym i Eli kremem z serka mascarpone... A cukier palmowy Alu - to mnie zachecilas, choc nigdy nie widzialam tego do scierania, to czuje ze bedzie teraz nr 1 na mojej liscie (bo make jasna juz dowiozlam :-) :*

majka said...

Takie ciasteczka musza byc rewelacyjne w smaku. Syrop klonowy pokochalam dosc niedawno i wszystkie przepisy z jego udzialem sa dla mnie inspiracja. Odcisk widelca na ciasteczkach dodaje im niezwyklego uroku. Chetnie bym sie poczestowala ale pewnie juz nic nie zostalo :))

viridianka said...

ooo masło orzechowe to ja bardzo, nawet bardzo, bardzo, z chęcią przepis wypróbuje jak sobie chwilę na ciasteczka znajdę:)

ps. uwielbiam zjazdy rodzinne, u nas są takowe w wakacje

Bea said...

Wspanialosci Basiu! I zdjecia, i przepis. Jak zwykle :)

Buziaki! :*

buruuberii said...

majka, i mnie ow odcisniety widelcowy "krzyzk" urzekl, a jak pisalam wczesniej: niestety syropu za bardo po upieczeniu nie czuc...

viri, zapewniam Cie za na ciasteczka wystarczy zarezerwowac mala chwilke :-) A u nas te spotkania niestety z wakacji przesunely sie na listopad...

bea, dziekuje za pochwaly, oj starm sie :D a powaznie to ten przepis jest z serii leniwych, jak w rozjazdach a chce sie cos upiec i zabrac :-) usciski!

Aga z Zapiecka said...

Oh, gdybym tu wczesniej zajrzała to te ciasteczka bym dzisiaj piekła (choc syrop klonowy w takiej ilosci to z wielkim bolem bym wlewala ;P ), a tak inne mam w planach, tez leniwe :)

Pozdrawiam i do milego :*
Aga

wegetarinka said...

Cześć i zapraszam po wyróżnienie :)

http://wegetarianka.blox.pl/2009/11/ZUPA-Z-SUSZONYCH-GRZYBOW-I-WYROZNIENIE.html

Ela said...

Basiula ja niiiiiiiiiic nie widziala, nie widze i nie bede widziec... ;)

Mam zapasy przeogromne masla orzechowego, ale jak zjem znow cos slodkiego to padne. Wczoraj cala noc robilam trufle na prezenty i zaslodzilam sie na smierc :)

Ech, ale takie ciasteczko do kubka goracego kakao.... Ide sobie!!!

Komarka said...

A ja myślałam, że ten wzorek to zrobiony innym słynnym sposobem - tłuczkiem do mięsa :D Bardzo lubię ciasteczka z masłem orzechowym, chociaż wersji z syropem klonowym nie próbowałam. Zapisuję do zrobienia :)

buruuberii said...

Aga, wiesz no jest to troche marnotrastwo syrpopu, zwlaszcza ze po upieczeniu bardzo go nie czuc, jak tylko wyprobuje wersje z cukrem to zaraportuje szybciutko! Sciskam:-)

wegetarianka, dziekuje Ci ogromnia za wyroznienie, za ta oryginalnosci (innosc:) szczegolnie! Pozdrawiam cieplo :-)

Ela, dementuje wszelkie pogloski jakoby te ciasteczka byly slodkie, slodycz to delikatna, no ale jak masz trufle to Ci sie wcale nie dziwie :D

Komarka, Ty to masz swietna mysl, jak sie przyjzalam to widze tluczek w 100% :-) przede mna dla odmiany ta wersja bez syrpou...

Pozdrowienia sle wszystkim!

wegetarinka said...

myślę, że nie jestem odosobniona w swojej opinii, pozdrawiam :)

Ania vel Vespertine said...

Basiula, jakąś ostatnio cofkę mam - zaglądam na Twój blog, czytam notkę i potem zdaje mi się, ze komentowałam. A tu nici!

Ciastka fenomenalne, to jeden z ciastkowych smaków, które wyjątkowo mile łechcą moje podniebienie - robiłam kiedyś ciacha NIgelli z fistaszkami, były boskie. Te na sto procent tez takie są! I ja je zapisuję :)

Co do babeczki, straszniem ukontentowana, ześ ją upiekła! ;)
Lasagne dyniowe, o którym wspominasz pamiętam, a jakże! Miałąm na nie ochotę, ale wyjechałam z P., zostawiłam za sobą piekarnik i nici z lasagne. Bo tu znów nie mam możliwosci pieczenia (nie licząc domu teściów in spe - 'teściowa' nalezy do niepiekących i mi udostępnia swe podwoje, ale na razie mnie to krępuje, nie korzystam). Będę kupować sobie prodiż za pierwszą wypłatę :D

Buziole, Basiu!

zemfiroczka said...

To ja sparafrazuję Bobika: "masło orzechowe wcale nie jest pyszne" hehe ;)

Ale ciastuchy wyglądają... pysznie! ;)

Olciaky said...

Mm..
co za pysznosci.
No cudne są:)

Patrycja said...

Ajj...jak mi się podobają te ciasteczka. Za bardzo:)


Pozdrawiam!