Monday, September 05, 2011

ze śliwkami i dereniówka


pojechalismy wczoraj na dereń, w Czeski Kras jak co roku, choc w tym roku na poczatek do lasu w poblizu miejscowosci Roblín, gdzie wiosna przy okazji przylaszczek podziwiania znalezlismy kilkanascie kolejnych dereni. I jak co roku zbieralam deren, a Lukasz czytal, tym razem akurat nie New Yorkera ale "Rozpoznanie wzorca" Williama Gibsona, srednio co pietnascie minut rzucajac zdanie w stylu: kleszcz po mnie idzie lub dobrze, ze nie musze niczego z toba zbierac, bo nienawidze :D

Uwielbiam nasze wspolne wypady do lasu, we mnie sie budzi wtedy atawizm zbieracza o ktorym nawet ostatnio rozprawiali Pióro i Bieńczyk zastanawiajac sie dlaczego zbierania plonow nalezy do kanonu naszych wyobrazen o szczesciu i sielance? Nie wyjasnili owi panowie zjawiska jednoznacznie, musi wiec byc z deka irracjonalne, ale coz, tez lubie czasem pozbierac, a potem nastawic dereniowke, dopiero wtedy moge siegnac po ksiazke.

Dluzsza chwile zastanawialm sie co poza dereniowka mozna zrobic z derenia, zastanawialam sie i nic z tego zastanawiania sie nie wyszlo, oboje z Lukaszem wyjatkowo zgodnie stwierdzilismy, ze deren jest za szlachetny by robic z niego jakis zwykly dzem czy ocet, co zreszta chodzilo mi od kilku dni po glowie...

Sliwkowa tarta zasluguje na lyk dereniowki i na dodatek orzeszkow piniowch, ktory okazal sie nielada przebojem (wypatrzone rok temu u Majki). Owa kropla dereniowki do sliwek, to szczegolnie propzycja dla tych, ktorzy dereniowki pic nie musza, ale uwielbiaja ją robic, z doswiadczenia wiem, ze dereniowke bardzo dobrze sie rozdaje :-)

Przepis na tarte ze śliwkami, orzeszkami piniowymi i dereniowka:
ciasto:
200g maki
100g zimnego masla
50g cukru
3-4 lyzki lodowatej wody
ponadto:
400g wegierek
25g piniowych orzeszkow
50ml dereniowki
plaska lyzka masla
zoltko
gruby cukier

Make wymieszac z cukrem, dodac zimne maslo, lodowata wode i szybko zagniesc. Wlozyc na pol godziny do lodowki. Sliwki umyc, wypestkowac, zalac dereniowka i odstawic na kilkanascie minut. Schlodzone ciasto rozwalkowac na ksztalt kola o 4mm grubosci, delikatnie rozprowadzic na nim lyzke masla, na srodku ulozyc odsaczone z nalewki sliwki, posypac orzeszkami piniowymi. Boki ciasta zawinac, tak by przykryly sliwki. Brzegi ciasta posmarowac zoltkiem, posypac cukrem. Piec 25 minut minut w 175st. C. To ciasto na jesien, rumiana jesien.

PS. Jesli ktos ma ochote na inne nietypowe dodatki do sliwek, to polecam jescze czeski patent: sliwki i mak.

15 comments:

Amber said...

Baśko,żyłka zbieracza we mnie tak samo drzemie.
Tylko nie wiem,gdzie po ten dereń się udać w polskich lasach...
Tarta z chlustem nalewki bardzo w moim typie.I poproszę!

Kubełek Smakowy said...

Orzeszki i śliwki, niebanalne połączenie. Ciekawa jestem tego smaku, aczkolwiek dereniówki chyba nie uświadczy ;-)

An-na said...

Aaaaa - masło na spód takiej tarty to dobry pomysł i dereniówka też! Rozmarzyłam się... Piłam kiedyś pyszną dereniówkę, ale nie pamiętam, jak wygląda dereń, serio! Gdybym lepiej pakowała paczki, dostałabyś trochę pigwówki :)

Majana said...

Basiu, bardzo mi się taka tarta podoba :) Ślicznie wygląda szalona pani zbieraczko!:))

Pozdrowienia :*

margot said...

oj zasługuje taka tarta na łyk dereniówki o orzeszki i mamy mercedes Basia , prawdziwy mercedes
a zdjęcie takie ,że normalnie język mam tam gdzie nie powinnam mieć :D

monika said...

Tak, Wasze rozmowy przy zbieraniu czegokolwiek lepsze od najlepszego placka ;) Pióro i Bieńczyk ostatnio w ogóle swych rozmów nie puentują, wola lansować wina i przepisy, coś tam z tym zbieraniem chyba musi być :)

Basia, dodatek dereniówki do śliwek brzmi bosko, i te piniole, hmm.. upiec? :)))

Buziak :)

ewelajna said...

Basiu, siedzę i siedzę, słucham Cię i słucham... i mogłabyś mi tak dalej opowiadać...
Dereń mi się marzy, no przecież.
A zbieractwo to i ja mam - w dodatku wyssane z mlekiem;) I uwielbiam swoje lubienie tego zbieractwa:). I Twoje też:)
I piniolki uwielbiam, ale ze śliwką nie łączyłam jeszcze.
P.S. NIGDY jeszcze nie próbowałam derenia, ani -ówki...

grazyna said...

Oj,ja też lubię zbierać ! Ostatnio wybrałam się na jeżyny,jednak mało znalazłam...
Bardzosmakowita ta tarta :)

Gosia said...

Wprawdzie dereniowki robic nie bede,ale wyobraz sobie,ze kilka dereni mi rosnie praktycznie pod balkonem i juz robilam z nich dzemik-haaa.....pamietalam z zeszlego roku moja niepewnosc,co do niego i jednak sie okazalo,ze to naprawde deren :) z dala od ulicy i aut...mysle,ze sie nadaje :)
Ciasto wspaniale zrobilas,lubie takie proste tarty :)
Usciski Basiu :)

Daria & Jarek said...

... a czy ktos wie, gdzie deren jest w UK ? :)

asieja said...

rzeczywiście niebanalne to smaki i retro kształty. a ja bardzo lubię to jak łączysz..

eMajdak (Polka) said...

Oj zbieracz ze mnie marny, ale za to pożeracz to już z najwyższej półki! :)
Mi się z makiem marzy wieeeeele potraw, tylko jakoś mi się nie chce za cokolwiek zabrać.
Basiu a czy dereniówkę piłyśmy może u Magdy rok temu?
Bo coś było cholernie mocnego, ale dobrego tylko nie wiem czy Twoje czy Karoli :)
Uściski!

Aurora said...

HALVA!!!! :D

Przemysław said...

Po prostu niebo w gębie:) pozdrawiam i zapraszam na kawałek:) Jolanta Szyndlarewicz

buruuberii said...

Dziekuje Wam wzystkim za mile kometarze! :)

Jolu, ciesze sie niezmiernie ze ciasto Ci smakuje!