Wednesday, December 05, 2012

pierniczki 2012



pernicatores, pieprzny, piernik. W sredniowiecznej Europie wyrabianiem piernikow zajmowali sie rzemieslnicy zwani pernicatores czyli piernikarze. W sredniowiecznej Europie pierniki pieklo sie z maki, miodu i pieprzu, pieprz bowiem byl wtedy przyprawa numer jeden. I piernik swa nazwe od pieprzu bierze. Pieprzny czyli inaczej pierny - pieprzem doprawiony.

Makagigi i 55 pierników - czyz tytul bloga nie zobowiazuje? Alez tak, nie rzucam slow na wiatr. Upieklam w zyciu tysiace pierniczkow, dziesiatki piernikow. Wyprobowalam przerozne piernikowe przepisy i piernikowe wyrazne aromaty: cynamon i gozdziki, cynamon i galka muszkatolowa, imbir i pomarancza, kawa i pomarancza, gozdziki i kardamon z cytryna, pieprz i kardamon, pieprz i cytryna. Wyprobowalam i wrocilam w dawne czasy, w czasy gdy pierniki doprawialo sie jedynie lub glownie pieprzem. Pierniczki doprawione pieprzem sa wyjatkowe, pieprz podkresla smak miodu, smak karmelu. Moj ulubiony smak to chyba pierniczki pieprz-cytryna-kawa.

W tym roku jednak dosypanie pieprzu do piernikow mi nie wystarczylo. Za przyczyna krajanki Marty pomysl padl na drzewne nuty. Otoz w Szwecji cenione sa pierniczki z olejkiem cedrowym - pomysl niecodzienny i pyszny. W warunkach srodkowoeuropejskich pokusilam sie jednak o sosne, sosna wydaje mi sie bardziej "nasza". Nie znosze syntetycznych olejkow, ale naturalne olejki eteryczne sa moim zdaniem ciekawym pomyslem podkrecajacym pieprzny piernikow aromat.


Przepis na ze wszech stron lukrowane pierniczki z pieprzową i sosnową nutą (doprawione wspomnienia):

1/2kg maki
200g cukru
125g miodu
50ml oliwy 
25ml wodki
1 lyzeczka sody oczyszczonej
13 ziarenek czarnego pieprzu
5 kropli olejku sosnowego (lub 2 lyzeczki ulubionych przypraw*)

lukier: 50ml wody, 150g cukru pudru
 
Z 50g cukru cukru uprazyc karmel i gdy jest jeszcze wrzacy zalac go 100ml zimnej wody (uwaga, woda natychmiast wrze i rozpryskuje sie!), nastepnie dodac miod, oliwe, wodke i pozostaly cukier i, jesli chcemy, sosnowy olejek. Mąke wymieszac ze zmielonym pieprzem (i ewentualnie ulubionymi przyprawami), soda i wsypywac stopniowo do nieco przestudzonej masy z karmelem. Zagniesc dokladnie ciasto (powinno byc miekkie, ale nie klejace sie) i wlozyc do lodowki na najmniej 24 godziny. Walkowac na grubosc 1/2cm, wycinac pierniczki i piec na zloto w 175st.C okolo 10 minut. Odlozyc na pare dni by nawilgly.
Lukrowanie: cukier i wode wymieszac w miseczce, ucierac przez okolo 1-2 minuty. Nastepnie cale pierniczki zanurzac w lukrze, nadmiar lukru ze spodu pierniczkow usunac przy pomocy lyzeczki, pedzelka (tudziez placa;). Karmelowe, miodowe, sosnowe. O piernikarze!

* u mnie to wspomniana kawa i cytryna: czyli 2 lyzeczki mielonej kawy i skorka otarta z jednej cytryny


PS. Bardzo dziekuje Kasi  za wyroznienie. Pierniczki pieklam w ramach Majanki festiwalu pierniczkow. Wpis dedykuje AdzeB i sle piernikowe serce :-)

20 comments:

Jo said...

Takie pieprzne pierniki dopiero mają smak i potęgę rozgrzewania ;)

asieja said...

uwielbiam kształt Twoich pierników. lubię, że są takie niezwykłe. marzę, by kiedyś zjeść upieczonego przez Ciebie piernika, wiesz?

pasjonatka said...

pikeny kszatl, zdjecie przywodzi na mysl milosc ;)

margot said...

Basiu , jak zwykle coś nowego się dowiedziałam ,a jakże . Takie pierniki mię zaskoczyły ,ale piękne zdjęcie nie, wiedziałam ,że takie będzie

p.s a olejki eteryczne naturalne tez stosuję np pomarańczowy , miętowy i różany ( mam taka mini buteleczkę z różanym bułgarskim i dopiero niedawno się dowiedziałam jakie to jest cenne)

Kamila said...

Pieprzny i sosnowy piernik, to musi być coś :)

ePolka said...

Basiu za tą oliwę w pierniczkach to Cię wyściskam!
Wracaj już z tej hoospody i pisz do Poleczki, bo bym przed spaniem poczytała słów kilka od Basi :)

ewelajna said...

Basiunia, wykład jak z muzeum pierników, co to go ostatnio dostałam jak muzeum odwiedziłam:)
Kształt pierników jak lubię:)

Majana said...

Basieńko, pierniczki pierwsza klasa.Śliczny kształt i kolor. Nigdy nie robiłam pierniczków z samym pieprzem, a już z olejkiem w ogóle. Niesamowita receptura:).
Uściski kochana :*

Bee Magazyn said...

Wiesz co, podoba mi się pomysł dodania sosnowego aromatu do pierników. I to bardzo. W Korei mamy sosnowy napój - ten sklepowy jest, hmmm... trochę sztucznawy, ale miałam okazję próbować robiony na świeżo. Był niesamowity.

monika said...

Są! :)))
Basiu, doskonałe! Nie zawaham sie ani na moment by sosne dodać do pierniczków(Twoja butelka stoi nienaruszona ;)), za dokładnie 10 dni :)
A uśmiecham sie jak napisałaś o wracaniu w dawne czasy, bo dokładnie takie pierniczki - z mąki, miodu i pieprzu czarnego prostego (+ spirytus) w tym roku piekłam, ze starej "kucharki" oczywiscie, kusiły mnie jeszcze pierniczki z lawendą (jednak ;)) ale te najprostsze wygrały, Ciebie pewnie nie musze przekonywać ze pycha :)))
Buziaki, moze sie przysnia sosnowe pierniczki :):*

PS. Zdjęcie takie zimowe, piekne, niby nic a tak duzo :)

LadyDi said...

wyobrażam sobie ich smak.......muszą być niesamowicie smaczne :) spróbuje zrobić :) dziękuję za przepis
pozdrawiam cieplutko

Evitaa said...

Cudowne, a tych z pieprzem muszę spróbować! :) Piekłam w zeszłym roku panpepato, znam to połączenie, na pewno są boskie :)

Andrzej Cw said...

O super!Będą świeże pierniczki mniaaam mniaaam:)

folkmyself said...

Też jestem fanką pierników!

atina said...

Cudowne pierniczki! Oj kochana smaka mi narobiłaś, a czasu już na pieczenie nie mam;) Tyle planów:) Ale bede o nich pamiętała :) Buziaki:*

Marta said...

z olejkiem sosnowym to dopiero musi ciekawie smakować ...

ankawell said...

Nuta sosnowego zapachu w piernikach ... zaskakujące , a przecież to tak naturalnie współgra - zapach świąt , zapach choinki , zapach pierników ...

buruuberii said...

Dziekuje za komentarze!
Do pierniczkow zachecam, czy to w sosnowej, kawowej czy "maminej"wersji :-)

@ ankawell - pieknei to skojarzyals z choinka, ja myalalam o lesie, ale o tych iglach... doskonale!

parko said...

Upiekłam najpierw te pierniczki tak jak w przepisie - z pół kilograma mąki. Postanowiłam jednak potem zrobić dużą partię,aż z 8 kg mąki, odmierzylam więc proporcjonalnie więcej resztę składników. Jednak pierniczki nie wyszły tak smaczne jak za pierwszym razem, są bardzo mdłe i mało korzenne. Czy razem z mąką zwięksyć proporcjonalnie ilość wódki? Bo mam wrażenie, że to przez nadmiar alkoholu wyszły takie mdłe. A może można pominąć ten procentowy składnik?
Będę wdzięczna za poradę!

buruuberii said...

Parko, zwiekszylabym ilosc wszystkich skladnikow *16, nawet wódki, a czemu nie ;) Alkohol w takiej ilosci moim zdaniem nie powinien miec az tak wielkiego wplywu na smak... Choc mam jeszcze taki poprzedni przepis:
http://makagigi.blogspot.cz/2007/01/pierniczki-od-mamy.html
Nada sie?

Trudno mi powiedziec co "poszlo nie tak" bo te pierniczki zawsze sa aromatyczne, chocby ze wzgledu na miod, karmel, pieprz...

PS. Ja dzis juz mysle o mazurkach, ale z checia odpowiem na pytanie bozonarodzeniowe, nawet w Prima Aprilis :)