Thursday, October 19, 2006

crema di mascarpone



swego czasu znalazlam na Flickr jakis szalony przepis w stylu "tarta orzechowa z kremem z mascarpone" i niemal oszalalam. Chwile pozniej wygrzebalam szałowy przepis na Lemon Sabayon-Pine Nut Tart with Honeyed Mascarpone Cream na CNN. Przepis dodatkowo okazal sie pochodzic z przebojowej ksiazki The French Laundry Cookbook, wiec powinnam byla oszalec dodatkowo...

Uznalam jednak ze "cytrynowo-piniowa tarta z miodowym kremem mascarpone" jest troszke w stylu pana o nazwisku na litere "O", czyli "im wiecej smakow tym lepiej". Uwielbiam smak samego mascarpone i ze gdyby nie fakt ze nie jest to lekki serek, to zarlabym mascarpone wymieszane z koglem-moglem dzien i noc i niechybanie bylabym kula sniegowa, ktorej do rozbujania nawet lawina nie jest potrzebna ;-)


C
rema di mascarpone, to deser prosty, wrecz banalny w wykonaniu, laczy w sobie delkitany smak mascarpone i pastelowy kolor zoltek, delikatna nuta rumowa nie jest konieczna, ale przyjemnie sie komponuje. W tiramisu smak mascarpone zupelnie sie gubi, crema di mascarpone to zupelnie inna bajka, podkresla smak samego mascarpone, ciasteczka zanuzone w owym kremie, mmm...

Przepis na cema di mascarpone (na podstawie le ricette di Bice):
250g mascarpone
50g cukru
3 zoltka

kieliszek rumu (max. 25 ml)
Zoltka ucieram z cukrem na puch, po odrobinie dodaje alkohol, na koncu delikatnie wmieszuje mascarpone, chlodze dlugo, a gdy krem jest bardzo zimny zajadamy z kruchymi ciasteczkami. Dla mnie bomba!


Jeszcze PS. Carte D'or Crema di Mascarpone to mega porazka, nie polecam, kolo mascarpone nawet nie lezaly.

3 comments:

Bea said...

O taaak! To z pewnoscia jest boskie :) Nie omieszkam wyprobowac (i wtedy tez bede potrzebowala diety -3, albo i wiecej ;) )

Pozdrawiam!

monika said...

Wow, Basia, kruche z crema di mascarpone! :-)
I to ciasto o strasznie długiej nazwie, o którym wspominałaś, ale numer :D (a Okrasa znów szaleje w TVP1 ;-))
Kształt ciasteczek rzeczywiście idealny do wyjadania kremu, Ty to zawsze wiesz co dobre :-)))

buruuberii said...

ach dzieki Monika, te ciasteczka to chyba moje ulubione, nawet bez kremu ale z duza ilosci wanilii :-))