Sunday, August 02, 2009

sabra


we wspolczesnym hebrajskim mianem sabra okresla sie Zyda urodzonego na ziemi Izraela. Sabra to rowniez owoc opuncji figowej (Opuntia ficus-indica), owoc kolczasty i szorstki z zewnatrz, a miekki i slodki w srodku - taki jest zarazem stereotyp Izraelczyka urodzonego w Izraelu. Ron Mainberg w ksiazce Taste of Israel pisze: epitet ten (czyli okreslenie sabra) jest w uzyciu od tak dawna, ze nawet przestalismy czuc sie obrazani i z czasem zaczelismy byc z nawet z niego dumni. W koncu, jak wiele innych narodow bierze swa nazwe od owocu?

Owoc opuncji, rzeczona sabra, pojawia sie na izraelskich targach na poczatku lata, czasem nawet wczesniej. Teraz jednak pojawily sie owoce o fioletowo-zielonej skorce, purpurowe zas w srodku. Jak dla mnie te purpurowe sa smaczniejsze, trudniej trafic na przejrzale owoce, co czesto zdarza sie w przypadku odmiany pomaranczowej... Mimo tego, ze uprawy opuncji figowej rozrosly sie znacznie w ostanich latach owoc opuncji jest nadal rarytasem, a pojawienie sie go na jerozolimsikm targu wzbudza niemala radosc!

Moje przepisy na salatki owocowe sprowadzaja sie do jednej prostej zasady: wez 3 rodzaje owocow i 5 rodzaji dodatkow ktore stworza sos. Po latach prob stworzylam salatke idealna ananas-banan-kokos plus metaxa-cytryna-
miod-cz.porzeczka-pieprz lub metaxa-cytryna-pini-roza-gorzka.pomarancza (koniecznie zarowno ananas jak i orzech kokosowy musza byc swieze, innych sie nie tkne:). Co jednak poczac, gdy w Izraelu swiezy orzech kokosowy pojawia sie na tak tylko dlugo, jak dlugo kwitnie kwiat papoci? Trzeba ratowac sie owocem lokalnym!

Przepis na salatke z ananasow, bananow i owocow opuncji figowej (4 porcje)
sredni ananas
4 duze zielonkawe banany
4 owoce opuncji
100ml metaxy (ew. brendy)
2 lyzki jasnego miodu
2 lyzki soku z cytryny
pol lyzki swiezo i grubo mielonego czarnego pieprzu
pol garstki lisci swiezej miety

Ananas obieram, pozbawiam lykowatego srodka, kroje na cwiartki, kazda cwiartke wzdluz na pol, a potem wpoprzek na 7mm plasterki. To samo z bananami i owocami opuncji, choc te kroje w ciut ciensze, 5mm plasterki. Owoce wrzucam do misy i zalewam mikstura z alkoholu (akurat tym razem uzylam zubrowki, bo zupelnie niewiadomo dlaczego wszystek tzw. mocny alkohol z naszego domu wyparowal), soku z cytryny, miodu rzepakowego, posypuje swiezo mielonym pieprzem, listkami miety, mieszam i chlodze w lodowce przez dobra godzine czy dwie, mieszajec ze dwa razy w miedzyczasie.

Salatka ta smakowala nam wysmienicie nad brzegiem Morza Srodziemnego, na plazy w Rishon_LeZion, jestem pewna ze rownie dobra bedzie na kazdy inny piknik.

29 comments:

Bea said...

Po raz pierwszy slysze / czytam o tym 'epitecie' :)
Twoja salatka wyglada nader kuszaco i brzmi bosssko! Pozwolisz ze sie wirtualnie poczestuje :)

Pozdrawiam serdecznie!

zemfiroczka said...

Basieńka cudowna ta sałatka :)
Fajnie się dowiadywać takich ciekawostek, jak ta teraz.

A powiedz, czy opuncja jest bardzo słodka? Bo mam zieloną herbatę aromatyzowaną opuncją i jest ok, ale zaś dżemiks z opuncji jest barrrdzo słodki. To jak? :)

buruuberii said...

@ Bea: Bea, tutaj epitet "sabra" jest na okragla w uzyciu i tak jak wspomnialam: rozsmiesza miast urazac :-) Prosze, czestuj sie i smacznego!

@ zemifiroczka: Do uslug! Wyobraz sobie Oczku, ze opuncja bardzo slodka nie jest - zwykle w sprzedazy sa niedojrzale albo sredniodojrzale owoce i maja one cos w sobie z melona, jesli obie znamy pododba herbate, to opuncja jest wlasnie bardziej orzezwiajaca niz slodka :-)

zemfiroczka said...

Aha! Kłaniam się w pas! ;)

Patrycja said...

Baśku,

Mi się też opuncja kojarzy bardzo słodko, za sprawą zielonej herbaty nią aromatyzowanej:)
Sałatka brzmi po prostu jak marzenie...

buruuberii said...

@ Patrycja: brzmi i smakuje, naprawde :)

Patrycja, zemfiroczka: wiecie, sprawdze to chyba zaraz, ale ta fioletowa odmiana jest napewno dobra na upal. Opuncja wogole jest bardzo soczysta i jesli nie trafi sie na przejrzaly owoc jak wspomnialam, to orzezwienie murowane! Bezpiecznie wiec wybierac owoce o conajmniej w polowie zielonej skorce :)

An-na said...

Epitet znam z literatury, owoc opuncji też. Miło byłoby spróbować :)

Małgosia.dz said...

Opuncji nie znam. Natomiast zastanawia mnie dodatek alkoholu... :) To musi być bardzo energetyczna sałatka Basiu. :D

kasiaaaa24 said...

Lubię opuncję. Metaxę nie bardzo. Ale i tak sałatka zapowiada się bardzo interesująco :)

margot said...

dla mnie sama egzotyka :DDDD
Basiu , ja nawet nie wiedziałam ,ze takie owoce istnieją

An-na said...

Basiu, rozumem, że opuncji nieobranej rękami się nie dotyka?
Tak przynajmniej pisała Chmielewska...

buruuberii said...

@ An-na: Anna, Ciebie to zadna sabra nie zaskocze :) mnie natomiast szalenie bawi w tym caly watek kulinarny...
Rzeczywiscie sabry nie nalezy dotykac gola reka - ma takie malenkie i cieniutkie kolce (chociaz sa ponoc nawet jakies nowe odmiany pozbawione kolcow). Widzielismy jak zbieraja opuncje przy pomocy metalowych puszek na drazku, a dotykac lepiej w rekawiczkach itp... Chmielewska sie nie myli! W krotej to bylo ksiazce Anna, w Lesiu raczej nie ;)

@ malgosia.dz: nie jest Malgosiu ona az taka energetyczna, 100ml alkoholu na okolo 1kg owocow :) Mysle teraz nad wersja bezalkoholowa i wiesz pomyslalam ze moze sok jablkowy bylby niezly?

@ kasia24: bez metaxy da sie zyc :-)

@ margot: Alu, istnieja wyobraz sobie i wlasnie tak jak cala opuncja sa kolczaste :-) Pierwszy raz widzialam je lata temu we Wloszech i nie myslalam ze taki owoc da sie zjesc - sa smaczne, ale znam lepsze!

Agata said...

Ostatni dodatek: jeść nad brzegiem morza- niezbędny!:)

kass said...

Sałatka musi byc nieziemsko dobra, lubię wszystkie sałatki a owocowe w szczególności...pycha!

aga-aa said...

owocu jako owocu nie jadłam, ale bardzo lubię herbatkę o aromacie opuncji figowej

buruuberii said...

@ Agata: Agata, ma nieodparte wrazenie, ze Ty zawsze znajdziesz ten najdrobniejszy szczegol ktory chce przemycic i po cichu uwypuklic :-)

@ kass: Kasiu, polecam! Na upaly ktore ponoc w calej Polsce bedzie jak ulal :)

@ aga-aa: A. jak sobie probuje przypomniec smak tych herbat, to wydaje mi sie ze w rzeczywistosci aromat opuncji figowej jest nieco bardziej stonowany, ale napewno wart wsprobowania :-)

Ania said...

Basiula, czy Ty wiesz, że podczas pobytu w Toskanii łakomie spogladałam na opuncję porastającą skalne wybrzeże? Tak chciałam jej spróbować, choć wiedziałam, że to bedzie niemożliwe.

Trochę przybliżyłaś mi ten smak.

Na razie pozostaje mi pocieszyć się zieloną herbatą z opuncją. Opuncję to ona pewnie tylko widziała, ale i tak lubię ten smak :)

I co, już w pracy? Komputery działają? Ja zaczęłam pisać ten komentarz wczoraj o 1 w nocy, ale straszna burza uniemożliwiła mi wysłanie go. Dziś znów piękny dzień... Oczywiście ja w ustawach :)

Buziaki Basiu droga.

Joanna D.C. said...

Basienko, Ja opuncje nazywam "kaktusem" :) Uwielbiam ten owoc. Opuncja jest u nas teraz w sezonoe, mozna kupic 5 owocow za $1 wiec ja jestem w raju! Twoja salatka wyglada przepysznie! Ja uwazam ze nie ma to jak dobra, ozezwiajaca salatka owocowa zrobiona z sezonowych owocow. Moc pozdrowionek.

buruuberii said...

@ Ania: Wlasnie Aniu kochana ten smak herbaty z opuncja wydaje mi sie silniejszy niz samej opuncji, no chyba ze tutejsza jest mniej aromatyczna? Niemniej jednak opuncja ma cos z arbuza, swiezosc jakby :-)
Oczywiscie komupter padniety nadal i nie wiedomo czy cos sie da zrobic, poki co ciesze sie przymusowym dniem wolnym... Och niech Cie te ustawy nie przywala calkiem! Buzka duza :*

@ Joanna DC: Joasia, bardzo mi sie podoba jak owa sabre nazywasz :-) A z sezonowych owocow rzeczywiscie najlepiej, choc banany to cos czuje ze sa z Chile :D Pozdrowienia!

kasiac said...

Moja Mama ma miód z opuncji - pamiątkę z wakacji. Nikt go jeszcze nie próbował ... ostrzę sobie na niego pazurki:)
Sałatka ma piękne kolory Basiu!

Ania said...

No wiesz co, przepadł mi długasny komentarz!Wrrrrr...

TO w skrócie: pisałam, że gdyby z arbuza wyjąć jego 'ogórkowatośc', to może bys go polubiła, skoro opuncja Ci podchodzi :)

I o panzanelli pisałam, że mnie rozochociłaś i muszę ją zrobić póki są bycze serca, imho najlepsze pomidory, jakie można obecnie dostać.

Co jeszcze pisałam... Aha! Że kończę najgorsze etap nauki, czyli maglowanie ustaw, a zaczynam coś trochę przyjemniejszego: testy :)

No i buziaki przesłałam...

buruuberii said...

@ kasiac: dzieki Kasia! A wiesz miod z opuncji musi byc fajny, ciekawe co na to Twoja Mama? :-)

@ Ania: nie wiem co sie dzieje z tymi komentarzami, juz doszlam do tego ze na blogach gdzie jest haslo weryfikujace czasem nie wpisze poprawnego i zamkne okno i komentarz znika, ale jak hasla nie ma...??
Idealnie to ujelas: arbuz bez zapachu bylby idealny!!
Panzanella - zrob Ania, dla mnie lato bez niej to takie lato ulonme ;) wiesz, chyba dzis zrobie, bo zmiana planow wieczornych i obiadu gotowego brak...
Milych testow!! :**

Komarka said...

Witaj! :) Bardzo ale to bardzo podoba mi się sałatka i jej nieprzeładowany skład w obu wersjach. Chciałabym spróbować tej z opuncją, ale w naszym kraju-raju ławiej niestety o kokosa niż o świeżą opuncję.
Ale i tak cieszę się, że miałam okazję kiedyś spróbować opuncji prosto z krzaka, w dodatku na egipskiej wsi :) Dwie bardzo miłe miejscowe dziewczyny nauczyły mnie jak zbierać i oczyszczać owoc (bardzo sprytnie - dwoma patyczkami :)), żeby nie poranić sobie rąk :) I pamiętam, że opuncja smakowała mi wtedy jak połączenie śliwki z truskawką :)

Tilianara said...

Ale ubawiłaś mnie z tym kwiatem paproci :)))
A sałatka - zarówno trzy jej składniki jak i pięć składników sosu zapowiada się wspaniale :) Choć opuncję znam tylko z herbatki, którą bardzo lubię, to teraz tym chętniej bym spróbowała tego zadziwiającego swą kolorystyką owocu :)

buruuberii said...

@ Komarka: uwierz mi prosze, opuncja to nieudolny zastepnik swiezego orzecha kokosowego, z nim salatka jest dopiero dobra!
Ty Komarko dobrze to opisalas: opuncja = sliwka + truskawka, a ja bym dodala do tego jeszcze melon :-)

@ Tilianara: z kwiatem paproci - do uslug :-) naprawde swiezych kokosow jest w IL jeden rzut jakos w lutym, najgorsze jest to ze ananasy pojawiaja sie w lipcu... Tili, mnie rowniez zachwyca ta zielono-fioletowawa skorka owocu...

Polka said...

No zaraz zaraz Jak to się stało, że ja NIE ZAUWAŻYŁAM tego wpisu?? Przyznaj się schowałaś go przede mną :))))
Basiu nie dość że karmisz nasze zmysły, naszą wyobraźnię to jeszcze można się tylu rzeczy od Ciebie dowiedzieć :) Złota z Ciebie Dziewczyna! :*

Olciaky said...

Fajna,tyylko skąd ja wemę opuncję?:)

buruuberii said...

@ Poleczka: A widzisz chowam smakolyki, chowam a Ty i tak znajdujesz :) Buzka :*

@ Olciaky: Droga Olciaky, wierz mi jesli tylko chcesz, ale swiezy orzech kokosowy w miejsce opuncji sprawdza sie wysmienicie (a wrecz to jest oryginal!). Pozdrawiam i witam za razem :-)

Olciaky said...

Oo.. to kokos zdecydowanie bardziej by mi podpasował:)
Ps: Przepraszam już się witam,Dzień Dobry:),a raczej Dobry wieczór:)