Monday, June 07, 2010

z truskawkami


 
rozki z roza i Babcia Rozia
drozdzowe z kruszonka i Mama
tajskie curry i Gosia z Jonem...
A Viki? Viki powtarzala ze chce by kojarzyc Ją z dobra kuchnia.

Poznalismy Viki w Pradze, w zimie, trzy i pol roku temu. Viki opisywala siebie w trzech zdaniach: naukowo zajmuje sie fizyka lodu, jestem w trzecim pokoleniu ateistka, walcze przeciwko okupacji Palestyny (zalozyla Occupation Magazine).
Drugiego tak bezposredniego i upartego czlowieka nie znam :)

Uwielbiala lody, niestety nie mogla ich jesc za wiele. Nienawidzila czeskich knedli i mowila o tym na glos, nie robiac sobie nic z tego, ze Jej czescy znajomi zalamuja ze zgroza rece. Zakochala sie w praskim muzeum sv. Anežky České (muzemu sztuki sredniowiecznej). Twierdzila, ze najlepszy hummus robia Palestynczycy. Podala nam spis, Jej zdaniem, najlepszych restauracji w Izraelu. Chyba tak naprawde lubila gotowac, choc malo kiedy gotowala i zawsze mowila, ze nie potrafi.

Miesiac temu odbylismy wycieczke do miejsc ktore lubila Viki, nie moglo wiec zabraknac wizyty w Jej ulubionej restauracji Uri Buri. Restauracja Uri Buri ma
wymarzona lokalizacje, stara Akka, zapach ryb wpadal przez uchylone okno przez ktore widac morze. Uri Buri slynie na caly Izrael z owocow morza. Owoce morza bardzo lubie, tamtego dnia jednak nie powalily mnie one na kolana. Za to w pamiec i podniebienie wbil mi sie smak i nieziemska kompozycja salatki z truskawkami, salatki niezwyklej, o tak uroczej kompozycji kolorow, ze nie mozna sie jej oprzec!

Przepis na salatke z truskawkami, szpinakiem i szuszonymi owocami (moja wersja salatki podawanej w restauracji Uri Buri w Akce):

50g listkow mlodego szpinaku
150g truskawek
100g lacznie suszonych fig, zlotych rodzynek, suszonych jablek i moreli
lyzka oliwy
lyzka soku z cytryny
lyzka miodu


Szpinak drobno posiekac, truskawki pokroic na cwiartki (oczywisscie wczesniej umyc, osuszyc), wrzucic do salaterki. Dodac suszone owoce posiekane bardzo cieniutko. Oliwe wymieszac z sokiem z cytryny i miodu (to moj ulubiony izraelski dressing), polac nim salatke, delikatnie wymieszac. Sama bym sobie teraz ta salatke zjadla!
Wpisem tym dopisuje sie do Truskawkowego Sezonu Olgi :)

PS. Oprocz salatki w Uri Buri zachwycily mnie jeszcze pewne lody, ich smaku nie mialam jeszcze okazji odtworzyc...

22 comments:

Arvén said...

Jak nie mogę się przekonać do szpinaku w takiej właśnie postaci...tak ta sałatka zmienia moje nastawienie.

lo said...

Takie połączenie obiecuje coś nowego. Zapowiada się bardzo ciekawie. Jutro zadebiutuje u mnie na lunch. Już się niecierpliwię.

lo said...

Oczywiście nie z czasownikami piszemy osobno.

Zaytoon said...

Uri Buri brzmi... bardzo interesująco. Ciekawa jestem, cóż owo połączenie znaczy. A może nie znaczy nic?...

A sałatka mi się podoba. Słyszałam już, że szpinak komponuje się doskonale z truskawkami (spróbować, niestety, nie miałam jeszcze okazji - ale nadrobię, na pewno), a kiedy dorzucić do tego suszone owoce (pomijając rodzynki. a fe!), to bez wątpienia wyjdzie coś, co nie dość, że przepyszne, to jeszcze cieszy oczy. :)

Ściskam, Basiu!

Paula said...

lubię te truskawkowe wariacje...niekoniecznie na słodko :)

Polka said...

O Basiu jesteś :*
Fajnie, że napisałaś o Niej. I bardzo się cieszę, że wiem troszkę więcej, niż napisałaś w poście.
Wiesz Basia? Do Ciebie przychodzi się pogadać jak z najlepszą kumpelą, poczytać, najchętniej otworzyłabym teraz butelkę dobrej nalewki i przegadała z Tobą pół nocy :)
A sałatka to moje smaki. Jak najbardziej moje :)

Udanego wieczoru Wam życzymy!

majka said...

Od dobrych kilku dni rozgladam sie za mlodym szpinakiem zeby wykorzystac go do takiej wlasnie salatki. W wersji, ktora widzialam dodawany byl jeszcze stek wieprzowy pociety w paseczki. Mam jednak pecha i szpinaku ani widu ani slychu :) Kiedy go znajde od razu przygotuje taka salatke. W Twojej wersji oczywiscie :))

Pozdrawiam Basiu.

Gospodarna narzeczona said...

Ja też lubię szpinak na surowo, choć mam swoją ulubioną wersję i nie dam jej zdetronizować ;-) A truskawki to z miętą i sałatą i ogórkiem. W ogóle wodniste owoce w sałacie lubię.

margot said...

jak zwykle pysznie i pięknie u Ciebie Basiu

kass said...

Taką sałatkę to mogłabym codziennie...pozdrawiam!

aga-aa said...

czy mogę się poczęstować?

zemfiroczka said...

To ja się dosiadam przy Poli i nalewce, i razem uskuteczniamy nasiadówę Drogie Panie. A na przekąskę - sałatka... z truskawkami. I jeszcze... Dżordż by się nadał ;)

viridianka said...

całkowita nowość dla mnie, truskawy - szpinak - owoce suszone, brzmi fajnie,
za suszem to ja tak nie za barz ale poza tym to muszę spróbować kiedyś do obiadu letniego, coś czuję że mi posmakuje (:

buziaki ;*

monika said...

Piękna notka Basia, jak zawsze, i zdjęcie piękne i przepis przepyszny, ale smutna taka.. przez ten czas przeszły..

A z innej beczki to podpisuję się pod Polą, oj tak :-)))

Ściskam mocno Basia, odpoczywajcie miło :-):*
P.S. Ile róży na trasie Krk - Wawa! :-)))

Komarka said...

Odkąd parę lat temu spróbowałam pewnej sałaty z truskawkami, jestem wielką fanką łączenia truskawek z zieleniną :) Ze szpinakiem jeszcze nie jadłam, ale brzmi bardzo zachęcająco z tymi suszonymi owocami. Pozdrawiam! :)

Bea said...

Jaki cudny kolor ma ta salatka Basiu! Smak zapewne tez :) Choc moj organizm niestety troche buntuje sie przy laczeniu owocow z wytrawnymi posilkami niestety ;)
No i kolejny, cieply post.
Lubie tu do Ciebie zagladac :)

Pozdrawiam serdecznie!

PS. Ciesze sie, ze wszystko doszlo, Twoj mail rowniez ;) Odpisze niebawem... ;)

grazyna said...

Lubię sałatki z kombinacji warzyw i owoców. Pysznie wygląda :)

Ania vel Vespertine said...

Ha, zjadłam tę sałatkę krótko po publikcacji :P Chyba zadziałałaś mi Basiu na podświadomość, bo dzień po lekturze postu kupiłam - totalnie nie mając nań pomysłu - pęk swieżego szpinaku, no a truskawki jak zawsze o tej porze u nas po prostu były. I wyszła z tego Twoja pyszna sałątka, ale zubożona o suszone owoce (miałam tylko rodzynki). Tomek tez jadł i pwoiedział, że dobra, ale bez truskawek byłąby lepsza, hihi... Mężczyźni ;)

Małgosia.dz said...

A ja jadam inną wersję: truskawki + młody szpinak + pieprz + ocet balsamiczny + oliwa. I uwielbiam ją.
Basiu, wersja, którą prezentujesz przekonuje mnie. Więcej, dla mnie brzmi bombowo! :)

Polka said...

A dzisiaj co jest?? Poooooooooooooooooooniedziałek :)
(tupie nogą i czeka)

Olciaky said...

Tak ładnie opisałaś Viki.
Fajna z niej dziewczyna!:D

I przecudna nazwa- Uri Buri:)

buruuberii said...

Dziekuje wam za komentarze!

Zay, Olciaky, a wlasnie Uri Buri tak ladnie brzmi, nie spodziewa sie czlowiek, ze Uri i Buri to imie i nazwisko wlasciciela restauracji :-)

Pola, i wiesz ze ja tez? :-)

Gospodarna K. - a ja niesty z tej nielicznej grupy co ogorka swiezeko nie znosi :D

Aga-aa: jasne!

Oczko, ja tam za miesem do nalewki to jednak nie koniecznie jestem, ale sie dosiadam :D

Bea, to ja sie okropnie ciesze :)

Aniu, wierz mi ze bez suszonych owocow to nie do konca jest "to", one naprawde dodaja ten czwarty wymiar :-))

Malgos, tak jak Ani napisalam: suszone owoce w tej salatce, to ow 4-ty wymiar!