Tuesday, February 22, 2011

mocno czekoladowe, z bliskowschodnią nutą


bardzo mnie kusil ostatnio jakis bliskowschodni tradycyjny deser, tradycyjny ale z czekolada. Jednak bliskowschodnie tradycyjne desery, ciasta czy ciasteczka nie zawieraja czekolady. Oczywiscie czekolada pojawia sie w izraelskich czy palestynskich (ten Bliski Wschod jest mi najblizszy) deserach, najczesciej w sufletach czy rogalikach, ale jest raczej dyktowana wymogami dzisiejszych czasow niz tradycja.

Wiekszosc tradycyjnych bliskowschodnich deserow zawieraja wode rozana, badz kardamon. Woda rozana i kardamon nie sa nieodzowne w kuchni arabskiej czy zydowskiej, ale za to w kuchni perskiej juz tak.
Nasi iranscy koledzy Babak i Morteza (notabene, obaj doskonale gotuja) mowia zgodnie: na samym szczycie perskich przypraw stoja: szafran, kardamon i woda rozana! Na calym Bliskim Wschodzie do slodyczy wkrada sie aromat mahlabu, czasem gozdzikow czy cynamonu, anyzu lub cytryny, jednak kardamonowa i rozana nuta sa zdecydowanie najsilniejsze.

Gdy znalazlam u Ani przepis na czekoladowe ciasto z przyprawami, nie moglam sie oprzec, czulam ze kardamon jest mu zdecydowanie niezbędny :) Troche wahalam sie z woda rozana, niepotrzebnie. Moje tegoroczne czekoladowe ciasto z orientalnym akcentem jest bezposrenia i banalna kontynuacja mojego zaszlorocznego czekoladowego pomyslu (tutaj), nie znajdziecie takiego pewnie na Bliskim Wschodzie, ale aromat kardamonu i wody rozanej sa w tamtejsza kuchnie wpisane tak mocno jak w polska kiszona kapusta, a w czeska bulczany knedel :-)

Przepis na ciasto mocno czekoladowe z bliskowschodnia nuta (inspiracja ciasto czekoladowe znalezione u Anulki):

300g dobrej ciemnej czekolady
150 g masla
175g cukru
75 ml wody rozanej
2 lyzaczki swiezo zmielonego kardamonu
4 sredniej wielkosci jajka

Czekolade, maslo, 1/2 porcji cukru roztopic w kąpieli wodnej, do roztopionej masy wlac wode rozana, dodac zmielony kardamon. Jajka ubic z pozostala polowa cukru na puszysta mase. Do przestudzonej czekoladowej masy dodawac partiami mase jajeczna, dokladnie ale delikatnie wymieszac. Mase wylac do wylozonej papierem tortownicy (np. 24cm srednicy). Pieklam w temp. 175. st.C przez 30 minut, po upieczeniu posypuje suszonymi platkami rozy pomarszczonej. Ciasto niezaleznie czy stygnie w piekarniku, czy wyjmiemy je zaraz po upieczeniu delikatnie opada, ma konsystencej musu, bogatego musu czekoladowego o niecodziennym aromacie.

PS. Wpisem tym chcialabym dolaczaczyc do Czekoladowego Weekendu Bei i Atiny. Alcia bardzo ladnie ten weekend nazwala - swieto czekolady :)

44 comments:

KUCHARNIA, Anna-Maria said...

Basiu! Jesteś! Wczorajszy poniedziałkowy wieczór bez Ciebie był... nijaki :(
Ale jesteś i tym ciastem czuję się udobruchana, ba niezwykle ukontentowana! Rany, co za słowa:D
Uściski ;P

KucharzyTrzech said...

Rety, ale ciasto... Moj mąż uwielbia takie ciasta... To będzie kolejne jego ciasto urodzinowe :). Muszę tylko wodę różaną zdobyc...

margot said...

dekoracja Basiu mercedesowa :)))
Wiesz takie dekoracje to Alcia uwielbia:D
a ciasto czekoladowe ma dwa składniki które na mnie działają jak czerwona płachta na byka-woda różana i kardamon

Ania vel Vespertine said...

Ojej, dałaś ciacho, Basiu! Ale super :) Myślałam, że Ci nie podeszło, bo nic o nim w zasadzie nie mówiłaś :) Strasznie mi się podoba dodatek wody różanej!

Miłego wtorku...:)

buruuberii said...

Anna-Maria: wiesz Aniu to sie nazywa "porucha internetu" :) Uff, ciesze sie, ze Cie udobruchalam - sciskam dodatkowo!

KucharzyTrzech: Haniu cos czuje ze szybko o wode rozana polecisz :)

Margot: Alus cos mi sie wydaje ze w wielkiej czesci do mych kwiatowych dekoracji to przyczyniasz sie Ty - zawsze tak piekne cos przyozdobisz, ze pozazdroszcze :))

Ania vel Vespertine: Anulka, ja pieklma to ciasto w listopadzie, mailam Ci napisac, ale potem pomyslalam ze Ci zrobie niespodzianke - wiesz, ze u mnei pojawiaja sie tylko te przepisy ktore polubie :-) Swietne jest! Buziak!

KucharzyTrzech said...

Oj Basiu, polecę, polecę :))

Wiewióra said...

Bardzo lubię połączenie gorzkiej czekolady, kardamonu i goździków więc i to ciacho na 100% musi być prze pyszne :)

ewelajna said...

Kardamon i goździki w jednym... - znaczy zima wciąż trzyma jak takie aromaty, Basieńko. Posypka różowa urocza:)a ciasto musiało być smakowite. Fajnie,z e udało CI się dołączyć do tego czekoladowego święta:)
Serdeczności, Basiaczku!!!

kabka said...

ciacho musi być przepyszne, dodam sobie do zakładek ;-)

monika said...

Oj, nie taka banalna ta kontynuancja Basia, całkiem pomysłowa :)

Jakoś, tak jak piszesz, z czekoladą mi się bliskowschodnie smaki nigdy nie kojarzyły, ale coś czuję że to może być bardzo apetyczne połączenie?

Buziaki, dekoracja z różanych płatków - klasa :)))

An-na said...

I ani grama mąki ani orzechów? Toż to mus! I to czekoladowo-kwiatowy!

atina said...

Ciasto wygląda rewelacyjnie! Bardzo się cieszę, że udało Ci się dołączyć do Czekoweekendu - prawdziwego święta czekolady :) Pozdrawiam serdecznie!

Majana said...

O Basiu, jakie cudowne to ciasto! Podoba mi się :) A wodę różaną mam:)
Mniam,mniaaam:)
Pozdrawiam Cię serdecznie:**

Gosia said...

Basiu-dlugo troche mnie nie bylo,ale ciesze sie,ze juz jestem,bo takie fajne ciacho by mnie ominelo :)uwielbiam Twoje notki...zawsze czuc powiew egzotyki......
Buzka**

Amber said...

Czekolada i Bliski Wschód jakoś nie idą w parze.Ich domena to przyprawy,aromaty,korzenie...
To ciasto właśnie takie jest.A różana posypka pasuje tu cudnie.
Uściski Basiu!

Przemysław said...

Ciasto urocze, aż ma się ochotę do kuchni pobiec...tylko gdzie tą wodę różaną dostać:( ... pozdrawiam serdecznie JOlanta Szyndlarewicz

Karmel-itka. said...

bliskowschodnie ciasto czekoladowe. tyle w nim przypraw, tyle niesamowitego smaku!
wydaje się nieskomplikowane do zrobienia. notuję ;]

kamaria said...

Bez mąki, z dużą ilością czekolady i przyprawami? To musi być absolutnie pyszne!

Tilianara said...

I to jest to na co czekałam! Basieńko, wczoraj cały dzień w wolnej chwili podglądałam, czy Twój poniedziałkowy wpis się pojawia ... i było na co czekać :) Wiesz, takie brownie już za mną od kilku dni chodzi, a tutaj jeszcze moje ukochane aromaty - zrobi się na weekend :)
Buziak :*

Polka said...

Warto było czekać do wtorku na Basię i TO ciasto! Bez mąki, ciemne takie jakie ma być :)
Różę polubiłam dzięki Tobie Basiu :)
Kardamon moja miłość...
Chyba bym się tam na dzikich landach odnalazła :D

:*

margot said...

Basia ,bo jedni lubią na kwiaty tylko patrzeć ,a my lubimy nimi stroić i jeszcze je pożerać :DDD

aga said...

kuszaco czekoladowe... pyszne:)

Zaytoon said...

Ach! Skoro bez mąki, to musi mieć niesamowitą fakturę. A z takimi wspaniałymi przyprawami obezwładniający aromat. Czarujesz, Basiu, czarujesz jak mało kto...

Uściski! :*

zemfiroczka said...

Czekoladowe zawsze i wszędzie! :)

(jak zanabędę różaną to mi się upiecze :))

Tilianara said...

Basieńko, jesteśmy z Oczkiem w kardamonowo-czekolodowo-różanym raju :) Zjadłyśmy już ćwierć tego ciacha i choć nie mamy już miejsca, to cały czas o nim myślimy :) Zakochałyśmy się w nim :)
Buziak Ci Buru od nas obu za tą inspirację :*

Tilianara said...

Poprawka ... zjadłyśmy już połowę, a upiekłyśmy je ledwie przed półtorej godziny :D

buruuberii said...

Tili, Oczku - no to sie dzieje! Wpadam do Was :)
Ale mnie rozbawilyscie tymi doniesieniami, usniecham sie do Was radosnie :)

mollisia said...

Kolor czekolady i tych płatków - pięknie się komponują ;).
Ostatnio czekolada mnie zaskakuje. Można ją łączyć z takimi dziwnymi smakami i tylko na tym zyska! Zapewne woda różana była jednym z tych smaków, który utwierdza w miłości do czekolady :). No a kardamon? mmm...:)
Pozdrawiam cieplutko :)

(http://www.dukanie.blox.pl
zapraszam też tutaj: http://studentowiwieje.blogspot.com)

Komarka said...

Mnie ta wschodnia nuta właśnie najbardziej kusi :) Wody różanej mam zapas, kardamonu też, a i apetytu na czekoladę w te tęgie mrozy nie brakuje. Wspaniała propozycja Basiu! :)

amarantka said...

Basiu, Basiu, przeczytałam wpis i rzuciłam okiem na komentarze - kiedy zobaczyłam Tili piszącą jak szybko to ciacho znika - wszelkie wątpliwości mnie opuściły i ja też już je chcę!

elKomenda said...

a wiesz,że ja twojego mahlabu nie znalazłam, co prawda w podróżach jakośo nim zapominam.A ciekawi mnie smak.Za toodryłam pestki jakiejś ctam dzikiej moreli też ciekawe, choć każąjeśc nie wiećej niż dwie naraz.

grazyna said...

Oj, to musi smakować :)

wykrywacz smaku said...

świetne, musi być bardzo aromatyczne!

Monika. L said...

Ten kardamon to mnie tu mocno intryguję. Wierzę i pikę!

pozdrawiam ciepło
M :)

Monika. L said...

O rany!

Piekę! :) znaczy się :)
M.

Marzena said...

A ja właśnie przeszłam na dietę. Narobiłaś mi smaku jak nie wiem co !

http://naturalniepienkna.blogspot.com/

Atria C. said...

Bardo fajny post, ja się uczę arabskiego, ale o kuchni arabskiej wiem stosunkowo niewiele (mniej niż o indyjskiej).

Co do wody różanej, jeszcze nie mam, bo nie trafiłam na taką dobrej jakości. Mam za o wodę z kwiatu pomarańczy ale iwem, że to nie to samo, kiedyś będę musiała nabyć!

ps. co do róż, zdobyłam ostatnio fajną marokańską przyprawę z suszonymi płatkami róż.

Pozdrawiam!

viridianka said...

Póki jeszcze za oknem zimno mam chęć w marcu upiec jakieś fajne ciacho czekoladowe.. albo ciastka.. :)
Uwielbiam połączenie wody różanej i pistacji (znam z ciasta), a także wody różanej i malin (białe czekoladki z kwiatowo-owocowym nadzieniem - NIESAMOWITE :)) Muszę coś na ich temat napisać w końcu no.. zasługują na to ;)

Basia super fota! Czy gorzka czekolada nie przyćmiła róży?

całusy i miłego tygodnia.

Kasinka said...

Ciasta czekoladowe są zawsze wspaniałe:) ja zjadam kawałek, a mój mąż najlepiej zjadłby resztę. Pozdrawiam

Tilianara said...

Basieńko, żeby nie było, że gołosłowna jestem - oto moje i Oczka dzieło mmmm jeszcze teraz jak sobie o nim przypomnę, to jestem zachwycona :) Dzięki za inspirację Kusicielko :*

http://kuchniaszczescia.blogspot.com/2011/03/chwila-wiecznosci.html

majka said...

Basiu, jak ja moglam przegapic takie pysznosci u Ciebie? To musi byc czysta rozkosz dla podniebienia :) Rozplywam sie juz od samego patrzenia na to ciasto. koniecznie musze je upiec!

Usciski.

zemfiroczka said...

To ciacho było w deseczkę Basia- pół blachy za jednym posiedzeniem, tego jeszcze z Magdą nie przerabiałyśmy ;)

buruuberii said...

An-na, tak bez maki, jak dla mnie to mus w formie ciasta, absolutnie fajne :-)

Atria C, widzisz a moja znajomosc arbskiego konczy sie na kilku slowach, ale tamtejsza kuchnie ubustwiam :-) choc pewnei gdybym nei byla na Bliskim Wschodzie to bym jej nei poznala...

Przemysław-Jola: tylko jakis orientalny sklepik moge Ci poradzic, albo lyzke dzemu z platkow rozy :-)

Oko, niezle jestecie moje panny :D :*

Gosia said...

upieklam....zarypiaste,ze sie tak wyraze,po prostu boskie jest!!!!
Juz prawie wspomnienie tylko po nim zostalo....
Buziaki***