Monday, April 18, 2011

mazanec


... są Czechy. Są jak deser, jak bita śmietana (...).
Każdy z nas ma zaraz w głowie jakiś czeski dowcip,

scenę z filmu lub zachowanie, które przytacza na
dowod tego, jak Czesi się od nas rożnią.
strona 10, Mariusz Szczygiel, "Zrób sobie raj".

na rondzie przy stacji metra Dejvická w Pradze rosnie velká hruška (na oko dobrze ponad stuletnia), obsypana bialym kwieciem w tym momencie. Fascynuja mnie stare drzewa, szczegolnie te, ktore rodza owoce. Ilekroc mijam owa grusze, to nachodzi mnie refleksja, ze jest w tym drzewie cos wyjatkowego, zdaje mi sie bowiem, ze niewiele owocowych poteznych drzew rosnie przy ruchliwych ulicach (bo w parkach sie zdarzaja), w centrum europejskich stolic, ze rosna sobie spokojnie i co wiosny pokrywaja sie bialym kwiatem, a jesienia gdzieniegdzie na ich galeziach wisza male, kwasne gruszki.

Ta sama grusze, zmierzajac do swego ulubionego okna musi/musial czasem mijac i Mariusz Szczygiel. Szczygiel patrzy Czechow przez ich czyny, zastanawia sie nad literatura, sztuka, wiara. I ja czasem tez, ale tutaj zazwyczaj patrze na nich przez pryzmat ich kuchni, pisze o tym co w czeskiej kuchni jest tradycyjne, co polularne, zagladam do restauracji, zerkam na talerze, ciekawi mnie co sie piecze, gotuje - z tej pespektywy patrze na Czechy, czasem :)

Mazanec (znany rzadziej jako velikonoční bochník) to okragla, slodka drozowa bulka, wypiekna w Czechach na Wielkanoc. Mazanec piecze sie na Bílou sobotu, zazwyczaj z tego samego bogatego ciasta
(czyli z duza iloscia zoltek, masla, cukru), z ktorego na Boze Narodzenie piecze sie vanočku, czyli bułkę bozonarodzeniowa. Czesto do mazance dodaje sie rodzynki, migdaly, skorki owocow cytrusowych, posypuje platkami migdalowymi. Okragly ksztalt mazance i zolta barwa maja symbolizowac slonce, z biegiem czasu na mazanci pojawil sie naciety symbol krzyza. W dzisiejszych ateistycznych Czechach trudno juz spotkac mazanec z krzyzem, krzyz zastapily platki migdalow. Czeski mazanec zmienia sie razem z Czechami.

Z mazancem poznalam sie zupelnie przypadkowo, wypatrzylam go przed ponad pieciu laty w sklepie Country Life, zainteresowal mnie, bo wygladal jak nieoszukana okragła, slodka buła posypana migdalowymi platkami. Kilka tygodni pozniej dowiedzialam sie, ze nie jest to taka zwykla buła... Najstarszy zachowany przepis na wielkanocny mazanec pochodzi z przelomu XV i XVI wieku, ten przepis wkorzystam za rok. Dzisiaj proponuje troche nowszy przepis Marie-Janků Sandtnerové. W polskim wydaniu upieklabym z tego ciasta babę, ale w Pradze upieklam mazanec :-)

Przepis na velikonoční mazanec (wedlug przepisu: vánočka Marie-Janků Sandtnerové z 1921 roku):
500g maki
25g drozdzy
250ml slodkiej smietanki (pol na pol 30% smietanka i mleko)
120g masla
80g cukru (daje 150g w tym polowa cukru z wanilia)
3 duze zoltka
szczypta soli
skorka starta z 1 duzej cytryny
utluczona wanilia
50g rodzynek (moczonych w rumie)
40g mielonych migdalow
50g domowej kandyzwanej skorki cytrynowej
jajko do posmarowanai ciasta
migdaly do posypania ciasta

Z drozdzy, 2 lyzek mąki i 3 lyzek mleka oraz szczypty cukru zrobic rozczyn i odstawic na kilka minut, az drozdze podrosna. Zoltka utrzec z cukrem na kogel-mogel i dodac do pozostalej mąki wraz z rozczynem. Dodac zmiekczone maslo, utarta drobna skorke cytrynowa (utluczona wanilie, jesli nie dodajemy domowego cukryu waniliowego), szczypte soli i wlac pozostala smietanke. Zagniesc ciasto, a nastepnie dobrze wyrobic (polecam metode stu uderzen Poli), dodac bakalie, pozostawic do wyrosniecia - powinno podwoic objetosc (w temp. 23st. zajmuje to okolo 45 minut). Nastepnie podzielic ciasto na 2 badz 4 czesci i uformowac zgrabne buleczki. Przykryc sciereczka i pozostawic do wyrosniecia (dobra godzina). wyrosniete mazance smarowac roztrzepanym zoltkiem, posypac platkami migdalowymi, piec do zlota w 175 st.C (pieke 25minut, po 15 minutach obnizam temperature do 160st.C). Bogate i dobre drozowe, znacznie ciezsze od babki Neli, ale wysmienite.

PS. Dobrych Swiat Wielkiej Nocy wszystkim ktorzy tutaj zagladaja zycze! Do zyczen dolaczam bukiet przylaszczek zawinietych w listek kopytnika, jak to krakowskie kwiaciarki robic zwykly...

38 comments:

Magda said...

Czeski przepis, ciekawy przepis :) Udanych i smacznych Świąt :)

ewelajna said...

Basiu, ten "zrób sobie..." chodzi za mną od dawana... przypomina mi o sobie w Trójce, przypomina, w reklamie na drzwiach księgarni... Coś mis sie wydaje ,że sobie zrobię raj...:). Próbuję "Anglikiem w Paryżu", ale wcale nie przyjemna to rzecz...:(
Mazanec zmienia się wraz z Czachami...
I musi być wyśmienity. Zdjęcia urocze! I kwiaty jakie cudne... Tobie Basiu tez pięknego uroku Wielkanocy! Gdziekolwiek będziesz:)

monika said...

Basia, piekłam z przepisu "Sandterky" vanocke właśnie - pychota, ale mazancowa forma bardziej mi się podoba, tak jak piszesz - uczciwa słodka buła :)

Ale! mazanec mazancem - a te kwiatki! Piękne, wiesz, aż się rozglądałam za nimi na Rynku i rzeczywiście jedna pani miała, ale nie w listku kopytnika a z jakimś iglakiem.. A teraz jestem już w Sz. i są :) przylaszczki, sasanki, wiosna :)))

Buziak Basiu, życzenia jeszcze złożę :*

Nina said...

lubię takie historyczne wypieki [albo inaczej: wypieki z historią]

fajny przepis wynalazłaś

wiedźma_florentyna said...

kwiatki są boskie

a z bułki najbardziej interesująca jest historia

Majana said...

Basiu, kochana, lubię czytać takie ciekawostki :) A Twoj mazanec wygląda bardzo pysznie :)
Śliczne zdjęcia i śliczne kwiatki:)

Pieknych Świąt Wielkiej Nocy Basieńko!:))

Amber said...

Basiu,mnie wzruszają stare drzewa rosnące z wielką siłą i determinacją chyba, w środku miasta,przy betonowych chodnikach.Same,ale piękne.
A mazanec kiedyś przywiózł mi z Pragi Mąż.Bardzo się cieszę,że podałaś przepis na ten tradycyjny wypiek.Spróbuję sama!
Ciepło Cię pozdrawiam!

Jswm said...

Właśnie czytam "Zrób sobie raj" :)
Mazanca nie znalam, jak z resztą wielu innych czeskich wyrobów, ale mam zamiar to nadrobić, bo wybieram się do Brna.

Cudne te przylaszczki, Wszystkiego Najlepszego!

Tylko Spróbuj said...

lubię czeskie przysmaki :)
śliczne foty!

KUCHARNIA, Anna-Maria said...

Basiu! Za bukiecik dziękuję - śliczny:)
Ładnie napisałaś o mazancu - zupełnie nie znany mi wypiek, a przecież mam do niego tak niedaleko:)
Stare drzewa owocowe darzę szczególnym szacunkiem, niestety, większość tych ukochanych już tylko w pamięci rozkwita ...
Dobrych Świąt!

Olciaky vel Olcik said...

oj Basia,
ale świetne przepisy zawsze wynajdujesz.
Wiesz ile tu od Ciebie się uczę?:)
Buziaki, udanych Świąt życzę!

Fantazjana said...

Chyba go jutro zrobię... Uwielbiam proste smaki! Wiekowe, potężne drzewa jak co dzień mnie wołają; zaraz pójdę do nich, by trochę się wyciszyć. Przylaszczki już u mnie kwitną!
Życzę Ci świąt, które napełnią serce czystą Radością!

margot said...

Basiu , nawet nie wiesz jak kilka lat temu śnił mi się prawdziwy przepis na czeski mazanec i oto jest
Podany na pięknej tacy z pięknym opisem ,z cudnym zdjęciem
To prawda ,że marzenia się spełniają jak bardzo czegoś chcesz , szukasz
Acia pragnie,a Basieńka je spełnia, dziękuję*

Zaytoon said...

Dzisiaj, idąc główną ulicą mojego (niewielkiego) miasta zobaczyłam, że to już TEN czas. Że wszystkie drzewa dokoła poczynają obsypywać się kwieciem. Cudownie...

A mazanec - pyszny! Jestem pewna, że doskonale smakuje. Szkoda, że już mam (krótką, niestety...) listę świątecznych wypieków. Może za rok uda mi się go na nią zmieścić?

Buziak!

Anoushka said...

Fajny placek. Zapisuje i wyprobuje, ale nie na Swieta, bo na Swieta Baba Neli kroluje ;)

Sciaskam Basku

aga-aa said...

wiesz ze jak widze orzechy to kwiczę ;)

lo said...

Dobrych przepisów na drożdżowe ciasta nigdy dosyć. I ja lubię stare dzrzewa, patrząc na nie zawsze myślę ile one "widziały", vzego były świadkiem. Wyobraźnia działa na najwyższych obrotach. Wesołych świąt Basieńko.

Joanna D.C. said...

Basienko, wyglada przepysznie! Ja bede piekla babe Neli :) Juz nie moge sie doczekac. Zycze Wam Wesolych, zdrowych i spokojnych Swiat w gronie rodzinnym. Pozdrow ode mnie Wole :)

buruuberii said...

Magda, dziekuje i nawzajem!!

Ewelajna, dziekuje - bede w Polsce :) i pewniebabe jakas upieke. Buziak! "Raj" polecam - wiekszosc przeczytalam wczesniej w felietonach p. Szczygla - ale ja go bezgranicznie uwielbiem!

Monika, oj tez "Sandterku" lubisz, mam wrazenie ze podkradlam Ci przepis - ale vanocka Twoja!!

Nina, dziekuje ogromnie!

Wiedźma_florentyna kwiatki dla Florentyny, a co tam! :-)

Majana, dziekuje i sciskam swiatecznie!

Amber, oj podnosisz mnie na duchu, bo czasem nei wiem czy ja sie nie wzuszam banalami... sciskam mocno :-)

Jswm i jak "Zrób sobie raj" Ci sie podoba? W "Country life" (http://www.countrylife.cz) mazanec maja bardzo przyzwoity, ale teraz widze ze sa tylko w Pradze... Pozdrawiam serdecznie :-)

Tylko Spróbuj, klaniam sie ;-)

KUCHARNIA, Anna-Maria, alez prosze Aniu :* Popatrz, bylam pewna, ze go znasz - a moze on we wschodzich Czechach sie jakos inaczej nazywa? Usciski swiateczne!

Olciaky vel Olcik, no dwoje sie i troje :D Ale tak naprawde, to samo jakos z tymi przepisami wychodzi :))

buruuberii said...

Fantazjana, dzieuje za odwiedziny i zyczenia - pieknie piszesz o drzewach, chyba podobnie na mnie dzialaja :)

Margot, ten czuje Alu to najprawdziwszy - taki fajny ciezki i bogaty! Choc mysle, ze w Polskich warunkach to lepszy w inne swieto niz Wielkanoc, bo jednak mazurkow nei przebije :))

Zaytoon, Oliwko ta buła jest dobra nawet nei w Siwta, a moze nawet jak napiaslam Ali lepiej wielkanoc zostawic mazurkom, a mazanec upiec na, bo ja wiem, karnawaolowe sniadanie? :) :*

Anoushka, nie dziwie Ci sie Zaba, bo tez chyba jednak znow w tym roku na babe Neli sie pisze! :*

Aga-aa said, to sypne podwujna porcje dla Princi :))

Lo, swiete slowa z tym drozdzowym!!
Dobrych Lo, jeszcze mam nadzieje wpasc do Cieei z zyczeniami :)

Joanna D.C. sie robi, Wole pozdrowie! I obie pewniei ta babe upieczemy :))

monika said...

Basia, ale jakie "podkradłam"? :D Ja nigdzie vanocki nie zamieszczałam, a nawet jakby to przecież Sandterovej przepis a nie mój, nie mam patentu na drożdżową bułę - to tyle w temaci e podkradania :D

A lubię bardzo, orientujesz się może Basia czy są jakieś inne stare kucharki czeskie dostępne w jakichś reprintach, nowych wydaniach itp?

Ściskam mocno :)

buruuberii said...

Monika, dobrze juz nic nie gadam, zreszta za miesiac nikt nie bedzie pamietal o mazancu :))

Wiesz, kucharky to ciekawe pytanie: kilka razy dowiedzialam sie o jakiejs fajnej ksiazce wydanej 2-3 lata temu np. i juz takiej w ksiagarni nie uswiadczysz, a Aukro nei ma nic wspolnego z Allegro... Chcialam miec Rettigová (jest na Wiki CS skan calego wydania) ale nie widzialam nigdy ani starej ani reprintu, zagladam do Luksoru co jakis czas, jesli cos dam znac! Z ciekawostek na ta Sandterke patrzylam 2 lata i mnie nie zaciekwaila ta ochydna okladka, dopiero musiala mi Ivka powiedziec, ze to absolutnie kasyka :D

margot said...

Basiu , to będzie na jakaś majową niedzielę

Tilianara said...

Basieńko, a ja w niedzielę nie miałam siły się do wyrabiania brać, ale żeby pokazać jak bardzo wierzę w ten przepis to powiem Ci, że to jedyna baba jaką zaplanowałam na sobotę, by nam w niedzielę czas umiliła :) I jak teraz patrze na to piękne słoneczko obsypane migdałami jak płatkami wiśni to mi ślinka cieknie :)

Ściskam cieplutko i przed świątecznie :*

Polka said...

Basiu najlepszego dla Was!
Magii w tym się nie upatruję, Ty wiesz dlaczego ale wolne miło mieć od pracy :)))))))
:*
I do zobaczenia!! Oby jak najszybciej :*

/)/) /)/)
=(';')= =(';')=
,,("),("), ,("),("),,

majka said...

Mmm...pyszne te buleczki Basiu :) Ja ostatnio nie mam cierpliwosci do ciasta drozdzowego (a moze raczej czasu:)

Spokojnych i cieplych Swiat kochana. Niech Ci uplyna w rodzinnej i radosnej atmosferze.

Aurora said...

jednym słowem - dobrou chuť!

ptasia said...

Mazanec jak malowany, takoż przylaszczki. Wesołych Świąt, Basiu!

grazyna said...

Uwielbiam drożdżowe wypieki i bardzo mi ten mazanec przypadł do gustu :)
Radosnych i smacznych Świąt Basiu !

lo said...

Basiu, radości, szczęścia, rodzinnej atmosfery i samych dobrych chwil w te świąteczne dni dla Ciebie i najbliżsżych.

asia said...

pięknych Świąt Basiu!

piegusek1976 said...

fajna nazwa!! pozdrawiam świątecznie :)

zemfiroczka said...

Basiu, a propos Szczygła. Czytałam Gottland i bardzo mi się podobał. Ale bezskutecznie szukam w biblio tej drugiej książki. Wyobraź sobie, że ktoś mnie ubiegł i wypożyczył. Skandal najprawdziwszy! ;))

Karolina said...

Ja po lekturze dwoch Szczyglow jestem :) Chcialam sie wybrac do Svadovego divadla na Gottland, ale moj czeski jeszcze sie nie nadaje. A mazanec stal na wielkanocnym stole...obok babki drozdzowej. Pozdrawiam ze Smichova!

buruuberii said...

Pozdrawiam wszystkich cieplo i dziekuje za mile slowa!

Oczku, to skandal-istny nie-do-wiary :D

Karolina, witaj - Dejvice pozdrawiaja Smichov :) Parukrotnie myslalam by z powodu Mariusza Szczygla zmienic na jeden raz Divadlo Komedie na Svandovo, ciekawa jestem co na to znajomi... Trzymam kciuki bys juz za pare miesiecy mogla sie na Gottland wybrac :)

zemfiroczka said...

Tak też twierdzę nadal! ;)

nat. said...

Cudo!
Jestem u ciebie pierwszy raz i jestem naprawde zachwycona. Przepiekne zdjecia i inspirujace przepisy!

Dodaje do ulubionych i serdecznie pozdrawiam :)

http://zmyslowoprzezswiat.blogspot.com

buruuberii said...

zemfiroczka, Oku ja w pelni rozumiem i wogole nei pojmuje dlaczego maja tak malo egzemplarzy :DD

Nat, witaj - dziekuje Ci za mile slowa! Pozdrawiam serdeczie :-)