Monday, March 03, 2014

miękkie ciasteczka czekoladowe, mocno czekoladowe



motto makagigi łączy badania naukowe i czekoladę. Jest żartem oczywiście, ale prace naukowe dotyczące czekolady wcale żartem nie są, czesto są aż za bardzo poważne, jak na przykład praca, która poszukuje korelacji między spożyciem czekolady w danym kraju, a liczbą nagród Nobla. Wniosek: kawałek dobrej czekolady i naukowcom nie zaszkodzi.

Miękkie czekoladowe ciasteczka znam dzięki Conssoni, z kawałkami białej czekolady, duże, słodkie. Zapomniałam o nich na kilka lat. Przed laty w Akcce, w restauracji Uri Buri, która z słynie z owoców morza, zakochałam się nie w małżach w sosie lemonkowym, ale w lodach daktylowych. Z kolei jesienią w londynskiej restauracji OTTOLENGHI Nothing Hill zachwycił nas nie tylko wspaniały smażony bakłażan, ale przede wszystkim ciasteczka mocno czekoladowe, musiłam spróbowac takie upiec :-)


Przepis na miękkie mocno czekoladowe ciasteczka (próba odtworzenia idealnych smaków):

100g masła
100g brązowego trzcinowego cukru
100g cukru
1 jajko
75g ciemnego kakao
100g mąki
szczypta soli
duża szczypta proszku do pieczenia
100g białej czekolady (opcjonalnie)

Masło utrzeć z cukrem (trzcinowym i białym), dodać jajko, sól. Mąkę wymieszać z kakao i proszkiem do pieczenia. Mączną mieszankę wsypywać porcjami do masła z cukrem. Ciasto zarobić, dodać posiekaną białą czekoladę. Podzielić na 15-20 porcji, uformować z nich kuleczki, spłaszczać i układać na blasze do pieczenia. Piec 7 minut w temp. 170st.C. Mocno czekoladowe, co tu więcej mówić.


PS. Mocno czekoladowe miekkie ciasteczka to moje spóźnione dwa grosze do Czekoladowego Tygodnia Bei ;-)

10 comments:

margot said...

A wiesz Basiu, że ja jestem mało czekoladowa i prawie zawsze wolę ciasto nieczekoladowe ,itd, ale to nie tyczy się malutkich ciasteczek, tu reguła pada, malutkie ciasteczka, takie jak na tym pięknym zdjęciu to ja uwielbiam
A szczerze to z ciasteczkami mam tak przez naszą Elę i jej przepis dyktowany przez skype :D
A tu u ciebie widzę ,że to ten sam typ czyli ciasteczka nieziemsko pyszne

Majana said...

Jakie fajne zdjęcie!
Ciasteczko widać mięciutkie i takie smakowite.:)
Pozdrowionka Kochana.

Kamila said...

Basiu, taka bardzo czekoladowa to nie jestem ale jedno ciasto zjadłabym z wielką ochotą :) Buźka!

Aurora said...

Ja w mojej kuchni non stop prowadzę poważne badania naukowe nad czekoladą :P

Wiewióra said...

o tak! to przepis na ciasteczko idealne :) trzeba mi dzisiaj takiej czekoladowej pastylki :)

Bea said...

I mnie by sie teraz z pewnoscia owe ciasteczko przydalo ;) A ze czekolada jest dobra dla noblistow, to i ja zawsze w klasie mam zawsze czekolade dla uczniow :D

Pozdrawiam serdecznie i dziekuje Ci za chec dolaczenia do CzekoTygodnia, tym bardziej, ze to byl taki symboliczny dla mnie, jako ze moj ostati ;)
(à propos - czy moge prosic Cie tez o dodanie linka? dziekuje :))

D. said...

Ten intrygująco wychylający się kawałek białej czekolady - urzeka. Taka kropka na "i". W sumie to rozbudza wyobraźnię i apetyt. Inspiruje. W miejscu kawałka białej czekolady - widzę już różowy pieprz ;D
Pozdrawiam, Dominika

buruuberii said...

margot, Alus moglabym sie podpisac pod Twoimi slowami - wole wypieki bez czekolady, ale mega czekoladowym ciasteczkom nie moge sie oprzec :D i bede kusic!

Majana, ciesze sie ze Ci sie podoba zdjecie, taki mam chyba juz swoj "styl" :) Calusy!

Kamila, a widzisz, cos w tym jest ze malo kto sie jednemu ciasteczku oprze :))

Aurora, prosze to nalealoby jeszcze zrobic badania jak to robimy nasze badania :D

Wiewióra, to polecam w ciemno! Ono sie nada idealnei :)

Bea, dziekuej ze udalo mi sie wcisnac w ostatniej chwili :) oczywiscie link dodam, zapomnialam po prostu...

D., Dominiko, dziekuje Ci za Twoje mile slowa! Ujelas mnei tym rozowym pieprzem, kiedys sobie pomyslalam, ze lubie czarno-biale, bialo-czerwone i czarno-czerwone zestawienia, ale za nic nei moglam wymyslec tego czerwonego skladnika, a tu mam jak znalazl od Ciebie, dziekuje za swieta mysl :)))

Evitaa said...

Dla mnie, nałogowca, te ciasteczka są zdecydowanie do wypróbowania :).

margot said...

A , patrz Basia to mamy tak samo