Sunday, June 01, 2008

czekolada-ser


czesto pieke ciasta, ktore sa nie tyle pewnego rodzaju wariacja nt. znalezionego gdzies przepisu, ale drobna modyfikacja podkreslajaca delikatnie moj styl: dodaje wanilii miast olejkow, duzo skorki cytrynowej, czasem pieprzu, migdalow i moreli zamiast rodzynek, ciut mniej masla, deko wiecej cukru. Klasyki natomiast pozostawiam zawsze klasyczne, w imie definicji, iz szlagiery kulinarne juz sa doskonale!

Szaleje ostatnio serniko-brownies wsrod przepisow, wygrzebala mi Mama, a co tam wyprobuje :)
Pomyslalam jednak, iz pomysl jest juz sam w sobie fantazja, wiec postanowilam pojsc krok dalej: dodac swoje 2 grosze i polaczyc moj ulubiony sernik, moje ponoc przebojowe brownies mocno czekoladowe, garsc czarnych porzeczek...

To chyba pierwszy taki moment w moim krotkim kulinarnym zyciu, gdy moi znajomi jedzac czekolade-ser zastanawaija sie, ktora czesc jest lepsza biala czy czarna? To przypomina mi opowiastke z Neli Rubinstein ktora podawala na deser dwa torty: orzechowo-czekoladowy i migdalowo-kawowy, wpominala ze to zabawne uczucie patrzec gdy goscie wahaja sie nad kolejnym kawlakiem ciasta nie wiedzac ktory wybrac :-)

1 comment:

Joanna said...

Nie pozostaje nic tylko zgrzeszyc... wyglada niesamowicie a smakuje napewno jeszcze lepiej !!!