Monday, June 13, 2011

twarogowe knedle, z truskawkami



mam przed oczami taka scene sprzed kilku lat: piatkowe czerwcowe przedpoludnie, w pracowej kuchni usmiechniety od ucha do ucha Jirka, prawie-powazny naukowiec 40+, schylony nad stolem wyscielonym bialymi serwetami rozklada czerwoniutkie truskawki na kawalkach twarogowego ciasta. Robie knedle dla Haydee, wypalil, wreszcie nasza srodziemnomorska kolezanka bedzie wiedziala jak smakuja pyszne czeskie knedle! Mnie nie musial przekonywac.

Tutaj nadmienic powinnam, dla jasnosci wywodu, ze setki razy slyszalam z ust Czechow pytanie: to wy w Polsce nie macie knedli? Nie ma bowiem wsrod moich znajomych osoby, ktora rozumie ze knedle moga nie zachwycac. Czesciowo podzielam to stwierdzenie, tez nie wiem jak mozna nie lubic slodkich twarogowych knedli. Haydee jednak, nie zwazajac na starania i urok Jirki, oraz smak czeskich smakolykow bynajmniej, nigdy nie polubila slodkich knedli.

Od tamtego czerwcowego poznego poranka zaczelam zauwazac, ze istnieje czesc wspolna dwoch zbiorow: zbioru ludzi ktorzy nie lubia knedli i zbioru ludzi ktorzy nie lubia slodkich obiadow, ta czesc wspolna, jak nie trudno sie domyslic, to tacy ktorzy nie lubia slodkich knedli na obiad. Podziwiam Jirke za jego knedlowa walke z uprzedzeniami :)
Truskawkowe twarogowe knedle to dla mnie knedle numer jeden w Czeskiej Republice, nie jestem wobec nich obiektywna, pisalam o tym przy okazji twarogowych knedli z morelami rok temu, i piec lat temu w knedlikach na odwrot, jahodové tvarohové knedlíky uwielbiam bezgranicznie. 


Przepis na jahodové tvarohové knedlíky czyli truskawkowe twarogowe knedle (na podstawie przepisow Radki i mamy Honzy):

250g bialego sera
150g mąki*
1 lyzka masla
1 jajko
szczypta soli
21 srednich truskawek


Twarog (tlusty, zwarty) zmielic, z maslem, sola, jajkiem. Wsypac make, dokladnie wymieszac, zarobic w kule i odstawic do lodowki na 20 minut. Truskawki obrac i umyc. Ciasto podzielic na porcje, rozwalkowac lub rozplaszczyc reka. Truskawki zawijac w ciasto, dokladnie skleic brzegi i uformowac zgrabne kulki. Knedle gotowac w osolonej wodzie przez 5-7 minut (lub dopoki nie wyplyna). Podawac polane maslem i posypane tartym twarogiem oraz cukrem. Ja podaje w wersji nieortodoksyjnej - obtoczone w tartej bulce z maslem, posypane cukrem i polane smietanka. Ba!


* zazwyczaj do tych knedli uzywa sie
hrubé mouky (drobnej kaszy manny) - rozpisywlam sie o tym tutaj rok temu, robilam jednak te knedle z kazda pszenna maka i z kazda sa bardzo dobre.

32 comments:

Jswm said...

ja uwielbiam knedle ziemniaczane ze śliwkami, twarogowych jeszcze nie próbowałam ale obawiam się, że Szanowny Małżonek jest z tych nie lubiacych...

Papaya said...

uwielbiam knedle <3
Twoje wyglądają przepysznie !

pozdrawiam :)

Polka said...

Basiu ! :)
Niedawno odpisałam na zaległy post a Ty już wyskakujesz z nowym! :D
To podobny przepis do tego co ja go mam na blogu z Poradnika Domowego. Pycha były! Ale Twoje cieńsze ja tak nie umiem lepić buuuu

Dobrej nocy :*

Amber said...

To ja należę do zbioru osobników uwielbiających knedle -słodkie i słone!I słodki obiad mi niestraszny.Mój J.natomiast należy do zbioru ludzi,którzy słodkich obiadów nie tolerują.A takie knedle traktuje jak deser.
I teraz poproszę Basiu,bo mi język ucieka...
Serdecznie Cię...

Kubełek Smakowy said...

Uwielbiam knedle. Najlepsze danie pod Słońcem.

monika said...

Basiu, a knedle z tego ciasta uwielbiają nawet ci którzy za twarogowymi kluchami nie przepadają :)))
Zrobiłam z tymi truskawami, wiesz? Ale tak jak Polce, takie cieniutkie to mi nie wychodzą.. :)

A robiłaś takie kynute z jagodami? Wygrzebałam niedawno przepis i chyba się pokuszę w sezonie, też muszą być pycha :)

Uściski serdeczne Basia :)

Polka said...

Bo Basia to wiesz :) Stara wiedźma i zaklęcia rzuca na ciasto :)

burczymiwbrzuchu said...

Pyyycha! U nas też ostatnio były knedle, ale z rabarbarem, http://wbrzuchu.blogspot.com/2011/05/twarogowe-knedle-z-rabarbarem.html

Pozdrawiam:)

słodkosłona. said...

A to mój smak z dzieciństwa, Babcia robiła takie knedle, ze śliwkami, truskawkami, jagodami. Uwielbiam je.
I te truskawki w środku tak pięknie się prezentują.
Aż chce się od razu zjeść. ;)

just-great-food said...

Knedle jadamy niestety sporadycznie, a te wyglądają wyjątkowo pysznie, aż ślinka cieknie :)

Agata said...

Robiłam Twoje knedle nie raz i uważam, że nie ma lepszych!

Gosia said...

knedle czesto robie,bo jestem "uzalezniona" od nich,najczesciej jesienia ze sliwkami lub latem z morelami,jakos z truskawkami najmniej mnie kusza,ale kto wie.....smaka mi narobilas....sezon truskawkowy w pelni....mniammmmm..

Usciski :)

wielgasia said...

Niewiele jest słodkich obiadów, które lubię, wolę mięsne albo warzywne, ale knedle twarogowe są absolutnie dla mnie poza wszelką klasyfikacją. Mogą być obiadem, śniadaniem, deserem i kolacją. A jak dokonałaś tego, że twoje mają tak cienką idealna warstwę ciasta? Moje knedle, zarówno te twarogowe jak i ziemniaczane są totalnie niefotogeniczne i wyglądają w porównaniu z twoimi jak ubogie krewne...

margot said...

ja tez robiłam, z twojego przepisa ,a jak i za radą dałam po połowie krupczatki i kaszy manny i wiesz urywa cztery litery ,ale tez ścianki maiłam grubsze , zdecydowanie grubsze
Basia jakie to jest to zaklęcie na cieniutkie ścianki, co?

asieja said...

nie mam dzisiaj na nic większej ochoty, jak na takie knedle.

Karmel-itka. said...

nie pamiętam, kiedy jadłam knedle.
hmm... niedobrze, oj niedobrze!

monika said...

Polka said...

Bo Basia to wiesz :) Stara wiedźma i zaklęcia rzuca na ciasto :)

Ja Was uwielbiam :D Pola, maupy już były, coś tam jeszcze było, ale starej wiedźmy w tym towarzystwie jeszcze nie było - ślicznie! :)))

Zielenina said...

ja robię knedle z ciasta na gumiklyjzy, ale to też wygląda bardzo zachęcająco, na pewno wyróbuję :)

Majana said...

Och, nie wiem,jak mozna ich nie lubić. Są rewelacyjne. uwielbiam i zrobię sobie chyba ,bo tak kusisz. Niech tylko kupię truskawki:)

Usciski:*

Squidy said...

Jak nie lubić Czechów za TAAAKIE knedle? Jak nie uwielbiać Basi za TAAAKIE wpis? Jak nie marzyć, by znowu pojechać do Pragi i trdelnikiem w garści włóczyć się po tym boskim mieście? Same pytania reotryczne pisną mi się na klawiaturę :)

Nie lubię obiadów na słodko. ALE, ale lubię takie dania na kolację. LEniwe pierogi, racuchy wszelkie i właśnie knedle. Knedli nigdy nie robiłam. OStatnio zajadałam się nimi w Pradze w marcu. Nie myślałam, że przepis jest tak prosty. Basiu, poważnie? To nie wymaga jakiś nadludzkich umiejętności czy tajemnej wiedzy, by zrobić "jahodowe knedliky"? ;)
Mam wielką, ogromną ochotę na takie knelde. I je zrobię. Basiu mam jedno pytanie: czy można ze śliwkami? Węgierkami na początku września? Już marzą mi się różne knedlowe kombinacje...

arek said...

Basiu z tymi knedlami to strzelilas mnie prosto miedzy oczy! Beda mnnie przesladowac. Poza ty powiem tak - tyko dziwolagi moga nie ulec takim knedlom! Ale nie mozna sie smiac z dziwolagow!(krol Julian)

grazyna said...

Mniam, ale nabrałam apetytu na nie :)

atina said...

uwielbiam knedle:) Ale jednak najbardziej ze śliwkami;))) Pyszne zdjęcia!

ewelajna said...

Basieńko, delikatne śliczności u Ciebie:). Wiesz, że ja knedle jadłam tylko ze śliwkami? Ostatnio było to... jakieś 12 lat temu, a knedle były zrobione przeze mnie...:):):)

Ania vel Vespertine said...

Basiu, knedle chodza mi po głowie. W warzywniaku kupiłam dziś morele i truskawki, bo nie wiem sama, ktore bym wolała... Mam taki plan, ze zrobię kilka takich i takich. Jako że mam miejsce w zamrażarce, po podgotowaniu zamrożę porcję na awaryjny obiad, który przypomni mi letnie dni.

Tylko nie wiem, kiedy je zrobię - jutro, dziś...

W każdym razie są super.

anna said...

Zrobilabym je juz teraz od zaraz. Pal licho robote, bo knedle uwielbiam. Ale twarogu w Brukseli trzeba jednak troche poszukac. Wiec poczekac musza, ale przyjdzie kryska na knedla, oj przyjdzie. Serdecznosci, Basiu
Anna

buruuberii said...

Jswm, cos to z tymi malzonkami jest na rzeczy, choc moj akurat slodkolubny :D

Papaya :-)

Polka, patrz i to tylko raz na tydzien i znaczy za czesto? :)
A ja mam wrazenei, ze moje sa grube, bo ja w nich bardzo lubei to ciasto i nei chce mi sie walkowac cieniej... :*

Amber, to Ceska republika czeka na Ciebie, a J. jakies miecho tu znajdzie, miecha az tu mamy za dosc :)) Usciski!

Kubełek Smakowy, rany jaki fajny komentarz, nielubiacy knedli neich sie czerwienia!!

monika, Ty mnei zaskoczylas z tymi leniwymi, to wiesz :) Juz nei bede mowic, ze grube, ale to ciasto naprawde jest wdzieczne, mozna z latwoscia zrobic duzo ciensze. Kynutych nigdy sama nei robilam, ale 2-krotnie bylam swiadkiem, zrob, zrob i od razu porcje dla mnie prosze :-)

Polka, Moni - uwielbiam Was, slowa mi odebralo i epitetu nei moge stosownego wymyslic :D

burczymiwbrzuchu, z rabarbarem brzmia fajnie, ale czaseka babicka by sie przewrocila na prostej :DD zartuje!

słodkosłona. oj to babcia marzenie, dobrze ze moja robila zupe wisniowa, bo juz bym babcie chciala wymienic na inna :)))

just-great-food :)

Agata, ach dobrze pamietam ze sie dalas skusic i ciesze sie :)

Gosia, to nas knedloholikow jest wiecej, wow!!

wielgasia, wiesz takich ludzi czasem nam tu potrzeba, bo moi wszyscy znajomi tak narzekaja na te knedle, ze gdybym sie przejmowala to pomyslalabym ze mam gust do kitu :DD
A fotogeniczne - trzymam kciuki by Ci sie je kiedys udalo sfotografowac tak jak chcesz!

margot, bo powiem Ci Alu ze ja takie cienkie to robie gosciom i do zdjec, sama sobei to robilabym z przynajmniej 2 razy grubszego ciasta, tak bardzo to ciasto lubie :DD no urywa, no ba!

asieja, wpadaj - serwuje porcje specjalnei dla Ciebei :)

Karmel-itka, oj ja chyba otworze knedlowy bar :))

buruuberii said...

Zielenina, to ciasto jest w zasadzie calkiem inne, czuc twarog, jest delikatnei kwasne, no takie knedlowe, ale z twarogiem :-)

Majana, ja sie z Toba w 200% zgadzam!

Squidy, o wlasnie ja ich za te knedle uwielbiam!! Uwielbiam optymizm Twych komentarzy, no uwielbiam! Zawsze myslalam, ze to straszna tajemnica, a naprawde wystarczy dobry twarog i 20 minut odpoczywania ciasta by knedle byly "takie jak maja byc". Jak tu kiedys zawitasz, to daj znac prosze. Usciskow moc, serdecznych :-)
PS. Marzylam o knedlach z wegierkami, ale nigdy tu wegierek nie znalazlam, mimo ze przyajciele nam opowaidali pare razy, ze "male svestky budou kolem velke hrusky", raz trafilam na pol kilograma i wcinalam na surowo, ale to bylo tylko raz...

arek, juz nei strzelam, zapraszam!

grazyna :)

atina, no wlasnei twarogowych ze sliwkami nei jedlam, ale ziemniaczane z sliwkami to tez pierwsza liga!

ewelajna, jakze Ty wytrzymalas te ostatnie 12 lat? :)

Ania vel Vespertine, potwornei jestem ciekawa Aniu czy do Ciebei te knedle przyszly? One sie dobrze mroza, to prawda :)

anna, tez boleje nad tym ze popularnosc twarogu konczy sie na Niemczech i Austrii mniej wiecej :( zaproponowalabym Ci ciasto ziemniacazne, ale jest jednak gorsze IMO, to pozostaje mi trzymac kciuki by twarog zawedrowal i do BE :-) Usciski!

Ania vel Vespertine said...

Basiu, przyszły! Zrobiłam z truskawkami i morelami i poweim Ci, ze morelowe totalnie mnie zaskoczyły! pyszne! Zamroziłam porcję, bo robiłam z podwójnej - nieopatrznie kupiłam za duzy twaróg :)))

n_zak said...

Pyszne! Szukałam przepisu na knedle bez ziemniaków i ten okazał się doskonały, zrobiłam ze śliwkami, ale z truskawkami wypróbuję, jak tylko pojawią się pierwsze przyszłoroczne. Teraz czas na zmierzenie się z wytrawnymi. :)
Pozdrawiam!

cudawianki said...

cudowne ciasto! u nas ulubione ze śliwakami, a ostatnio z jeżynami! zdecydowany hit lata! dziękuję za przepis i pozdrawiam :-))

buruuberii said...

n_zak - :)))

cudawianki - okropnie sie ciesze, ja przepadlam dla tych knedli i kogo na nei namowie to widze, ze tez :))