Monday, February 20, 2012

z oliwą, mus czekoladowy




czy smak oliwy z oliwek moze zaskoczyc? Czy jeszcze moze zaskoczyc? Mnie zaskakuje, szczegolnie smak dobrej oliwy, wyraznej, ciezszej troche. Zadziwia mnie smak swiezego, lekko cieplego chleba polanego aromatyczna oliwa z pierwszego tloczenia, smak chlebowej salatki obficie oliwa skropionej, potrafi mnie zadziwic oliwowo-cytrynowo-miodowy sos do salaty. A oliwowe ciasto - niecodzienne, a nienajgorsze.

Z serii skradziona opowiesc. Amanda Hesser pisze tak: pierwszy raz sprobowalam tego przysmaku pozna noca w barze tapas w Barcelonie. Kobieta za barem postawila na stole maly talerz i przepraszajac wyjasnila, "to nie jest nasz normalny deser. Nasz cukiernik jest na wakajach". Chwile pozniej bylam bardzo zadowolona, ze byl*
. Tak Amanda opisuje swe pierwsze spotkanie z tostem z bialej bulki z czekolada i oliwa.
Tak, oliwa z czekolada, to jest odkrycie na miare kromki pachnacego chleba polanego aromatyczna oliwa. No dobrze, nie urodzilam sie w slonecznej Italii - to odkrycie na miare kromki swiezego zytniego chleba posmarowanego swiezym maslem :)

Mus czekoladowy z oliwa z oliwek to deser na ktory natnelam sie w NYTimesie kilka lat temu, sefardyjski przepis na swieto Pesach. Zadziwil mnie ten pomysl. Czekolada + oliwa? Z ciekawoscia probowalam smaku czekoladowo-oliwowego musu, juz bym chciala napisac, z pewna taka niesmialoscia, ale to nieprawda, smak mnie nie zaskoczyl - smak owego musu mnie zdominowal. Na poczatku smak czekolady, pozniej delikatna slodycz, a na koncu oliwowy posmak, jak w dobrych perfumach. Czek-oliwowo!

 
Przepis na mus czekoladowy z oliwą (na podstawie przepisu Any Benson), 4 porcje:

150g ciemnej czekolady
3 duze jajka
75g cukru
50g oliwy z pierwszego tloczenia
1 lyzka brandy

Czekolade rozpuscic w kapieli wodnej, ostudzic nieco. Zoltka ukrecic z 50g cukru, a nastepnie z oliwa. Dodac roztopiona czekolade i brandy. Bialka ubic na sztywno, dodac pozostale 25g cukru i ponownie ubic. Bialka delikatnie wmieszac do czekoladowej masy. Musem napelnic miseczki, przykryc plastikowa folia, chlodzic w lodowce przez 24h przed podaniem (lub 3h w zamrazalniku). Co latwo przewidziec - im lepszej jakosci skladniki, tym lepszy mus.

* strona 844, Amanda Hesser, The Essential New York Times Cookbook
PS. Ten wpis, to moje 2 grosze do Czekoladowego Weekendu Bei ;-)

21 comments:

Monisia said...

porównanie do perfum,jak najbardziej na miejscu:)
chyba, muszę spróbować tegoż zaskakującego odkrycia i powoli się do niego przekonać;)
ps.mogłabym się urodzić w Italii ;)zdecydowanie!
pozdrawiam!

Amber said...

Intrygująco i ciekawie.
Choć przecież karmel z solą,czekolada z solą,lody z oliwą i solą,owoce z oliwą i solą...
Nie zaskakuje mnie.Ale chcę spróbować!

Ania Włodarczyk (aka vespertine) said...

Czekoliwowo - fajne :)
Ja używam teraz hiszpańskiej oliwy o intesywnym aromacie - musiałam się do niej trochę przyzwyczajać, bo mi za bardzo dominowała nad smakiem potraw, ale już się z nią oswoiłam i ją polubiłam.

Musu czekoladowego z oliwą nigdym nie widziała! Bardzo to ciekawe, Basiu.

POzdrawiam cieplutko! :)

Schokosiem said...

Ciekawy i dość niezwykły przepis ;) Z pewnością wypróbuję, żeby poznać to nietypowe połączenie smaków :)

miss_coco said...

Polaczenie zadziwiajace, ale od kiedy sprobowalam wytrawnych makaronikow z kremem na bazie oliwy, to juz sie nie daje tak zdziwic ;))

Majana said...

A to ciekawie czekooliwowo (fajnie to się pisze) :).
Chciałabym skosztować, nawet bardzo!

Ściskam:*

dream-about-muffins said...

już wiem, co jem w weekend, już zbeiram więc składniki najlepszej jakości :)

pozdrawiam

eMajdak (Polka) said...

Basiu dałabym dużo, żeby zobaczyć ten mus w przekroju!
Z oliwą - toż to musi być prawdziwy raj na ziemi (jakbym w raj wierzyła co?:)). Taki wiesz, kulinarny :)
Ty to masz jak Alcia i Monika dar do wyrafinowanych przepisów. Wyrafinowana prostota - o tak bym to nazwała!

Uściski dla Was :*

atina said...

Bardzo ciekawa kompozycja:) No muszę powiedzieć,zaskoczyło mnie to połączenie. no ale wygląda przepysznie!

buruuberii said...

Monisia, mialam chwile watpilwosci z porownaniem do perfum, kamien spadl mi z serca ;-)

Amber, u mnei Ania to zaskoczenei polaga na tym, ze "nie dowierzam, ze moze byc az TAK dobre";-) Choc karmel+sol, czeko+sol etc. znam, to rozwineicie o olwia+czekolada zachwycila mnei niebanalnoscia... moze powinnam jednak stosowac czasem brzytwe Ockhama w smaku? ;-)

Ania Włodarczyk, ja to chyba lubie intensywne smaki, w przeciwienstwie do kolorow, z kolorow czern ;-) Buziole Aniu!

Schokosiem, naprawde poelcam :)

miss_coco, no tak jak ktos zna jakis oliwowy krem, to juz nei padnei na kolana ;-)))

Majana, podeslac Madziu? ;-)

dream-about-muffins, i pozdrawiam i zachecam ;-)

eMajdak (Polka), to co pani daje, sie pytam glosno? Bo zdjecie z "przekrojem" mam w folderze "mus czekoladowy w przekroju dla Poli" i nie zawaham sie go urzyc :D. Tylko za darmo nei wysle, od razu uprzedzam! :*

atina, ujelo by Cie tym zaskoczeniem Anitka, cos czuje ;-)

katie said...

Oj jak ma mieć oliwowy posmak, to musi być z naprawdę dobrą oliwą :) Pozdrawiam

monika said...

Basia, gapiłam sie na ten przepis kiedyś długo długo, bo to połączenie intryguje, ale chyba byłam w jakimś niemusowym nastroju, na musy/kremy to ja musze mieć humor ;) i się rozeszło - nic straconego, jak Ty potwierdzasz że pycha to tym razem się nie będę zastanawiać :)))
A powiedz, co to jest to czarne drobne? :) Ususzyłaś oliwki? Kakao?

Uściski ślę :)

PS. Nie uwierzysz, na jutro mam notkę o czeko i perfumach :D ale to zupełnie inny smakołyk :)
PS.1. Zdjęcie, zdjęcie - znów obłędne! :*

margot said...

patrzę i czytam i znów patrzę (Monia ma rację zdjęcie takie co to w piersi mej zapiera dech) i tak dumam, , Basia ty jesteś takie nasze złoto(za serce) i taka prawdziwa perła co znajduje perły kulinarne nie wiadomo skąd , nie wiadomo jak
wiesz taki mus to mus zrobić? hm tylko dumam czy ja umie kupić dobrą oliwę, te co kupuje mi smakują, ale to chyba średnia półka dopiero, z czekoladą będzie mi łatwiej
buziaki

p.s Basiu a pochwalisz się Ali co Polcia dała za przekrój:D

Kamila said...

Intryguje mnie ten czekoladowooliwowy smak. A Ty zadziwiasz jak zawsze! Uściski!

Przemysław said...

Oj tak, oliwa moze zaskoczyć ...kiedyś nie mogłam znieść jej smaku ....teraz ją kocham ...ale może dlatego, ze po prostu trafiłam na naprawdę przepyszną .... a na taki cudowny mus piszę się:) poz\drawiam ciepło JOlanta Szyndlarewicz

Gosia said...

widzialam gdzies kiedys cos podobnego...osobiscie nie jadlam,ale jako osoba chetnie probujaca nowosci typu czekolada+oliwa,to chetnie bym sprobowala :)
Usciski Basiu :)

zemfiroczka said...

Bardzo mi się podoba! Lubię Basia jak wynajdujesz takie fajne przepisy.

A propos oliwy - ja w pracy skończyłam dzisiaj ostatnią porcję ciasta z oliwą i białym, słodkim winem :)

arek said...

w ogole nie musisz mnie przekonywac zebym przujechal do Pragi, zaraz bede ;)))

karoLina said...

Musów czekoladowych próbowałam już wiele, ale żaden nie był ideałem (chyba nawet wiem, dlaczego, bo jak się niebezpiecznie zbliżał, to zwykle jadłam za dużo, a to nie jest deser, z którym warto przesadzać). Czekolada i oliwa to niespotykany pomysł, a takie zawsze warto wypróbować, chociaż może najpierw, z lenistwa, zacznę od tosta.

Evitaa said...

Rzeczywiście zaskakujący przepis i całkiem sporo tej oliwy. Ale już sobie wyobrażam, jak gładki jest ten mus dzięki niej :)

Asia said...

A ostatnio właśnie mówiłam, że mój organizm domaga się czegoś mocno czekoladowego :)