Monday, May 30, 2011

tarta, truskawkowa


minuta 15, sekund 51: Pepa kroi niezbyt czerwone pomidory w grube plastry, przecina sobie palec, wlacza blender, dzwoni telefon ktorego nie odbiera, zazywa tabletke na uspokojenie i popija swiezo zrobionym gazpacho. I w ten sposob dzieki filmowi Pedro Almodovara Mujeres al borde de un ataque de nervios (Kobiety na skraju zalamania nerwowego) Hiszpania kojarzy mi sie z pomidorami, a pomidory zas naleza do moich ulubionych warzyw, na dobre pomidory czekam niecierpliwie cala zime, wiosne i pol lata.

W tym roku kompletnie mi odbilo, w tym roku oprocz pomidorow nie moge sie doczekac na truskawki, zupelnie nie ma pojecia dlaczego? Ee tam, klamie - dobrze wiem dlaczego - w tym roku chce udowodnic, ze nie da sie zrobic takiego dzemu truskawkowego, ktory nie ciemnieje i nie traci z czasem smaku, a przy tym nie sklada sie glownie z cukru. Zobaczymy :-)

10 dni temu wypatrzylam w moim ulubionym praskim warzywniaku (ktoremu jednak daleko do prawdziwego targu) urocze truskawki, truskawki o nazwie: Fresas Valencianas, oczywiscie nasza przylaciolka o anielskim imieniu Angeles, mieszkajaca notabene w Walencji, popukala mi w glowe i powiedzala: truskawki z Walencji? Chyba zartujesz! A ja nie zartowalam, kupilam pudeleczko szalenie aromatycznych truskawek nie z miasta, a z prowincji Walencja i zrobilam truskawkowe galette - mniam.

Przepis na galette z truskawkami (wariacja nt. tarty pomaranczowej):
ciasto:
200g maki
100g zimnego masla
50g cukru
3-4 lyzki lodowatej wody
ponadto:
350g truskawek
150g domowych amaretti (opcjonalnie)
plaska lyzka masla
kilka listkow miety
zoltko
gruby cukier

Make wymieszac z cukrem, dodac zimne maslo, lodowata wode i szybko zagniesc. Wlozyc na pol godziny do lodowki. Truskawki obrac, umyc, osuszyc na papierowym reczniku, pokroic w grubsze plasterki. Ciasto rozwalkowac na 4-5mm grubosci, delikatnie rozprowadzic na nim lyzke masla, na srodku ulozyc pokruszone amaretti, nastepnie plasterki truskawek, posypac listkami miety. Boki ciasta zawinac, tak by przykryly truskawki. Brzegi ciasta posmarowac zoltkiem, posypac cukrem. Piec 25 minut minut w 175st. C. Prawie lato!

PS. Wczoraj znow poszlam po truskawki, pojawily sie czeskie juz jahody, w 2/3 zielone, bez zapachu, slodycz slabo wyczuwalna, staram sie wspierac produkty lokalne, ale czasem ciezko...

33 comments:

just-great-food.blogspot.com said...

Ładna tarta, u nas też dziś truskawkowo, pozdrawiamy :)

Toczka said...

Hm, też już nie mogę się doczekać truskawek w rozsądniej cenie, bo na razie jeszcze znaczek ze złotówkami zbija z nóg :]
Moja mama daje radę z robieniem dżemu truskawkowego, który absolutnie nie traci smaku, jest rewelacyjny i ma raczej niewiele cukru (jest cukrzykiem, więc ma jakieś tam swoje sztuczki, żeby go ograniczać), ale niestety zawsze robi się brązowy po 3-4 miesiącach. No ale cóż, przecież nie o kolor tu chodzi :D

Joanna said...

tarta truskawkowa wygląda wspaniale. Choć kocham truskawki takie jakie są, najchętniej z cukrem i ze śmietaną, to chętnie upiekę taką tartę jak Twoja :-)

karoLina said...

Pomidorowe pomidory oczywiście lubię (swoją drogą, bardzo zaskakujący początek), ale za truskawkowymi truskawkami zaczynam tęsknić nawet jeszcze w sezonie. Tarta zapowiada się pysznie, też muszę jakąś popełnić, chociaż marzy mi się taka klasyczna z kremem waniliowym.

ewelajna said...

Basieńko, ja też tak mam za pomidorowymi pomidorami wzdycham i tęsknię... a później wcianam ze smakiem przy każdej okazji albo zamieniam w zupę.
Smaku Twojej tarty mogę się domyślać troszeczkę..., bo tę z czerwonymi pomarańczami robiłam - zatem smak ciasta znam, a smak truskawek nie jest mi obcy:)
P.S. Nad kolorem dżemu tez się zastanawiam - zawsze... Będę czekać na Twoje dowody:)

aga said...

wspaniale truskawkowe smaki:)

Amber said...

Ach, filmy Almodovara.Dotknęłaś mojej czułej struny.
Mi pomidory to z hiszpańskimi klimatami też najbardziej się kojarzą.
Ale taką tartę to ja bym chętnie zamiast dojrzałych pomidorów poprosiła...
Całus!

Majana said...

Pyszności Basiu u Ciebie. Kocham truskawki i jutro kupię całą kobiałkę:)
A pomidorowe pomidory ubóstwiam:))

Pozdrowienia:-)

Wiewióra said...

Truskawki... owoce rozkoszne, pachnące tak, że dech zapiera i ten smak... Twoja tarta kusi bardzo a truskawki coraz tańsze :) pozdrawiam.

Ania vel Vespertine said...

Mniam, Basiu, mniam :) Ja dziś nabyłam kg truskawek po normalnej już cenie - nie 10 zł, jak ostatnio, a 5,5 za kg. WIęc się cieszę, bo sezon się otwiera, ja się rozkręcam.

GAlette z pomarańczami ciągle mi w głowie. Bo truskawki to ja lubię na świeżo, bez pieczenia. Żal mi je piec...

Usciski!

mopswkuchni said...

Mniam, zaczyna się truskawkowe szaleństwo! Kruche ciasto + truskawki = niebo w gębie! http://wlodarczyki.net/mopswkuchni/

delikatessen said...

Basiu, co za pyszności! Zrobiłabym natychmiast, gdyby nie to, że coś ostatnio nadwerężam cierpliwość mojej biednej figury...;) Tak czy siak, barzo chciałabym upiec twoją tartę jeszcze tego lata - wygląda rewelacyjnie!

monika said...

A surówka ze szpinakiem była? :-)

Basia, tarta - rewelacja! Z amaretti - szalejesz a ja oszaleję jeśli jej w najbliższym czasie nie zrobię :D

A z dzemem to Ty Basiu wreszcie chcesz udowodnić że się nie da czy że się da? Żebyś nie wylądowała z szafką pełną brązowych truskawek za pół roku :D Ja korzystając z tego że truskawki w PL mają wreszcie w miarę przyzwoite ceny uwarzyłam dziś pierwszą turę konfitury o dość niezwykłym smaku i doszłam do wsniosku że moje usiłowania w kwestii zrobienia nie-burego dżemu skończą się pewnie na zrobieniu takiej ilości która po prostu nie zdąży zbrązowieć, ech..

Buziaków moc Basia, truskawkowych :-)

P.S. Już dawno miałam Ci powiedzieć że strasznie lubię tytuły Twoich notek, z tymi przecinkami, przyimkami - super! :)

małgo. said...

dopiero co do Ciebie zajrzałam, a tu od razu takie pyszności!

desperate said...

Pięknie wygląda ta pyszność. ; D

KUCHARNIA, Anna-Maria said...

Basiu! Almodovara uwielbiam!
Niemal na równi z Twoimi wpisami, że już o truskawkowych tartach nie wspomnę!
Złoszczę się tylko, bo u mnie truskawki wciąż zupełnie nie słodkie...
Całusy!

KUCHARNIA, Anna-Maria said...

P.S. Basiu! Da się zrobić dżem truskawkowy, który nie ciemnieje - zrobiłam w zeszłym roku! Mam patent - przyjedź na bezy, to zdradzę szczegółu:DDD Mówię serio!

Polka said...

A wiesz co Basiu? Ja oszalałam kompletnie na połączeniu truskawek z bazylią. Totalny obłęd!
A w pamięci mam to Twoje poprzednie cudo, oj mam...
:)
xxx

margot said...

a ja jeszcze czekam na truskawki , bo mamy swoje i nie chcę tymi co się pojawiają psuć smaku , bo te o tata dogląda to mercedesy są
A twoje zdjecia Basiu to tez mercedesy są , wiesz?!

Komarka said...

Ja też czekam z niecierpliwością na truskawki i ostrzę sobie ząbki na truskawkową tartę :) A "jahody" i u mnie już się pojawiły, tyle że kamczackie ;))

Małgosia.dz said...

Basia, to Ty lubisz te truskawki, czy nie lubisz? Bo ja nie znam chyba takiej osoby, co by na truskawki nie czekała KAŻDEGO ROKU. :D
Uściski. :*

Squidy said...

Wiem, że w przyszłym tygodniu dostanę kobiałkę PRAWDZIWYCH truskawek. Takich słodkich, czerwonych, polskich, organicznych (jak powiedzieliby warszawscy ekolodzy) = wiejskich (jak powie Squidy). Zrobię tartę :) Taką właśnie o jakiej piszesz i którą tak pięknie sfotografowałaś. Dziękuję za przepis i...witam na Twoim blogu.
W kulinarnej blogosferze - jestem takim sobie obserwatorem z ukosa. Nie mam swojego bloga. Nie mam, bo za mało we mnie konsekwencji i talentów. Zwłaszcza fotograficznych. Czytam różne blogi, ale mam zasadę, że komentuję tylko te, które znam i lubię. Które są mi bliskie. Nie chcę wchodzić na obcego bloga po to tylko, żeby napisać "masz ładne zdjęcie, etc." Może to błąd. Nie wiem. W każdym razie, piszę u tych, których lubię-szanuję-podziwiam-uśmiecham się gdy widzę nowy wpis. Do tej pory to była Liska i Ania ze Strawberries. Dziś ośmielam się napisać u Ciebie. Masz niesamowicie wyrazisty styl - pisania, fotografowania, gotowania. Nie do podrobienia, nie do znalezienia w żadnym innym miejscu :) A jednocześnie nie ma w Twoich wpisach pretensjonalności, przestylizowania czy nadęcia, które niestety czasem wkradają się do kulinarnych blogów.
Twoje wpisy o Bliskim Wschodzie to dzieła sztuki. Zawsze, gdy je czytam zaczynam tęsknić za Jerozolimą, za zapachami, gwarem, smakami, słońcem.
Rozpisałam się, ale to tak wyjątkowo, na powitanie ;)
Do zobaczenia w kolejnych wpisach :)

Magda said...

Opis z Almodovara otwierający zmysły na Twoją tartę... najlepsze smaki :) ja galette zrobiłam do tej pory jedynie w wersji wytrawnej, ale jestem świadoma nieograniczonych możliwości ciasta... jak i moich ograniczeń czasowych na kuchenne wariacje ;) Truskawki na salony! :)

buruuberii said...

just-great-food.blogspot.com i ja pozdrawiam :-)

Toczka, no wlasnei "zawsze robi sie brazowy", a mnie ciekawi taki ze smakiem i z kolorem, bede walczyc :D

Joanna, chyb atez wole swieze, ale nei moglam sie oprzec... Pozdrawiam!

karoLina :) wiesz, poczatek jakos czasem sie taki uda, nawet nieskromnie powiem, ze fajny.

Ewelajna, bede o wszelkich ekseprymentach informowac na biezaco :))

Aga, :)

Amber, tak cos czulam z tym Almodovarem, uwielbiam go (np. scene z Volver przy nagrobku, ach!)
Tarte podesle, a co!

Majana :-)

Wiewióra :)

Ania vel Vespertine, jak sie zastanowie i emocje opadna, to oczywiscie nic nie przebije truskawek z bita smietana czy klasycznej pavlovej Aniu :)

mopswkuchni witaj :)

delikatessen, polecam jesli nei z truskawkami to chocby sliwkami, galette ze sliwkami bije wszytko na leb! usciski!

Monis, eee gdzie surowka - Lukasz powiedzial ze bakteria czy inny wirus i mialam bana na truskawki, tarta sprzed 2 tygodni :))
Wiesz, z dzemem to jest tak ze oczywiscie chce czerowony, ale nei chce zapeszac :D

ad. PS. dzieki :-)

małgo. wiec witam :-)

desperate :-) ale ja sie dzisiaj smieje...

buruuberii said...

KUCHARNIA, Anna-Maria, wiesz u nas truskawki sa beznadzieje, nawet w sezonie te czeskie sa do bani (przynajmniej poprzednimi laty), a te byly wyjatkowe, pachnialy niesamowicie.
Ania, ja na bezy przyjade, Ty mnie tu dzemem nie kus :DD

Polciaa, Ty mi mowisz o tej bazylii a ja robie wszystko by tego polaczenia nie sprobowac, durna ci ja? :D

margot, Alus wem Ty jestes ta twarda i zdecydowana, wiedzialaz ze nei wytrzymam, co? :))) Zdjecie Ci Alu posle, Ty mnie zawsze tak chwalisz, ze naprawde sie czerwienie!

Komarka, jej te jagody, z takimi latwiej czekac, co? :-)

Małgosia.dz, lubie, lubie Malgos, choc przyznam ze nei sa to dla nei owoce nr 1. :*

Squidy, witaj! Ogromnie Ci dziekuje, na taki komentarz czeka sie latami, choc moze wcale sie o tym nie mysli :-) Nie jest tak ze inne nie ciesza, ale gdy czytam ze ten styl to "cos" to przestaje myslec, ze te wszystkie wspomnienia i opowiaski moga draznic. Raczej nie mam watpliwosci jak pisac, bo chce pisac wprost, tak jak jest, jak wspominam, widze swiat, ale jednak zadaje sobie pytanie czy swego rodzaju pamietnik kogos ciekawi... Po prostu dziekuje!
Tez tesknisz za Jerozolima? Co ona ma w sobie ze tak przyciaga? Czego Tobie brakuje?
Wiec do nastepnego :-)
PS. Bardzo lubie slowo "wiejskie", jak jajka, truskawki...

Magda, a wiesz ze ja nigdy nei zrobilam wytrawnego galette? Pozdrowien moc!

Joanna D.C. said...

Sliczna tarta! Ja tez juz nie moge sie deczekac az moja lokalna farma "u chlopa" otworzy drzwi... Tesknie bowiem za swiezymi truskawkami, pomidorami, brzoskwiniami i kukurydza... mniam...

lo said...

Basiu,
wiosna w pełni. Tartę w takiej formie można robić, kiedy za oknem słońce. Takie moje dziwactwo.

kasiaaaa24 said...

Zapraszam Cię do mnie na bloga do konkursu, w którym do wygrania super piekarnik w zamian za przepis na zupkę http://gotowaniecieszy.blox.pl/2011/05/Konkurs-z-firma-Amica.html
Pozdrawiam ciepło i życzę miłego dnia :)

monika said...

Rety, biedne truskawki, biedna Basia.. :) Basia, wstyd to mówić też dałam się wkręcić :D Co się objawiło tym że obrałam ze skórki jednego pomidora (krzeszowicki kwasior) - na tym szaleństwo się zakończyło, limit na uleganie zbiorowej histerii wyczerpany na 10 lat :)

PS. To trzymam kciuki za dżem! :-)

kibi007 said...

MMM trafiłam tu prze przypadek, ale tu zachęcająco pysznie:), zapraszam do mnie www.slodkiislony.blogspot.com

Ania vel Vespertine said...

A ostatnio ja, zwolenniczka surowym truskawek, dwa razy od rząd upiekłąm ciacho z truskawkami (zapiekanymi)! Basiu, zaczynam w pełni wierzyć w truskawkowe galette :)

Halina Joskowska said...


uwielbiam pomidory, kocham truskawki, do tego ciasta przymierzam się od ponad roku, Twoje wygląda wspaniale, może tym razem się uda, a tak w ogóle ładnie tu - pozdrawiam :))

buruuberii said...

Halina Joskowska, bardzo dziekuje za mile slowa i rowniez serdecznie pozdrawiam :-)